Alternatywa dla Volkswagena dla dziewczyny

Po długiej przewie przybyłem z nową porcją kilku, tysięcy znaków, niedorzecznych porównań i irytujących dla niektórych właścicieli opinii. Dziękuję za każdego maila od Was, motywowały mnie do intensywniejszej pracy. I tak oto zaczniemy dzisiaj od Aleksandry, która napisała następującego maila:

Trafiłam na Twój blog szukając informacji o tym, jaki samochód ma być ten pierwszy. Zaraz będę zadać prawko i powoli się rozglądam. Zakładam, że rodzice mnie dofinansują, więc budżet określam tak 5-10tyś. Na pierwszy samochód chcę coś małego (parkowanie w moim mieście to tragedia) z małym spalaniem, koniecznie w automacie. Jednocześnie, jak to kobieta, chciałabym żeby był przyjemny dla oka, oryginalny :P Wiadomo, że wygląd nie jest ważniejszy od funkcjonalności. Wpadł mi w oko VW New Beetle, uroczy szkrab. (…) Nie może być za duże, ale musi mieć min. 4 siedzenia, bo mam siostry, które będę wozić do szkoły, raczej nie chciałabym cabrioleta. Mój ojciec zdecydowanie upiera się przy VW. A Ty, mógłbyś coś polecić :)?

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/citroen-c1-r44-496x372-84c071078.jpgObawiam się jednak, że ze względu na przedostatnie zdanie, nie będzie to taka trywialna sprawa. Może się spotkać z argumentem, że skoro rodzice dokładają do samochodu to oni go wybiorą, lecz dzisiaj postaram się aby propozycja ode mnie spodobała się zarówno Tobie, jak i Twojemu tacie. I wybacz, ale pominę jedną dość istotną zasadę, jaką narzuciłaś, czyli auto w automacie. Na pierwszy samochód lepszy jest manual, głównie dlatego, że najwięcej uczysz się podczas pierwszych 10-15 tysięcy kilometrów, a przy automacie to będzie mało efektywna lekcja. Nie idź tą drogą! Z drugiej strony proponowane pojazdy są dostępne w automacie, ale mogą nie zmieścić się w budżecie. Tak więc, zacznę od małego samochodu, który co ciekawe pochodzi z Francji! Mowa tu mianowicie o Citroenie C1, o którym pisałem już jakiś czas temu. Bliźniak Peugeota 107 i Toyoty Aygo jak najbardziej mieści się w Twoim przedziale cenowym, będzie to najświeższy ze wszystkich samochodów, jakie dzisiaj przedstawię, bo do 10 tysięcy złotych możesz kupić 6-7 letnie C1. Jest małe, bardzo dobrze się nim parkuje, w środku jest wystarczająco miejsca dla dwóch osób, jeśli będziesz podróżować z kimś na tylnym siedzeniu to nie będzie może najlepsze doświadczenia dla tych osób, ale są auta jeszcze mniejsze, ewentualnie rozglądnij się za wersją 5 drzwiową.

http://media.autokult.pl/0f4ab1095f0598e47e6dc9a6381c7876,800,600,0,0.jpgCitroeny słyną ze skomplikowanej elektroniki, na szczęście C1 prawie w ogóle jej nie posiada, w dodatku jak wspominałem w swoim wpisie o tym samochodzie, cegiełkę do tego projektu przyłożyła Toyota, a to już duży plus. Wersja z silnikiem 1.0 pali mniej niż labrador, silnik jest kulturalny, w mieście radzi sobie znakomicie. Jego minusy to oczywiście jakość wykończeń, ponieważ to auto klasy A, więc dosyć tanie, nie będą to plastiki najwyższej jakości, ale bronią się przed Fiatem, który łamie paznokcie po każdym dotknięciu kokpitu. Kolejny minus to słabe wyposażenie, w którym prawdopodobnie znajdziesz radio CD, poduszkę powietrzną i kierownicę gratis, ale myślę, że przy pierwszym samochodzie nie musisz mieć w standardzie dwustrefowej klimy, full elektryki, głównie dlatego, że to elementy, które również będą wymagały serwisu i powiększą koszty utrzymania pojazdu. Citroen C1 idealnie wpasowuje się w Twój schemat, stylistycznie moim zdaniem bardzo pasuje do kobiety.

http://media.autokult.pl/342db648322a349e1f613cf9eed58c8b,400,300,0,0.jpgJeśli chodzi o Volkswagena New Beetle moja opinia jest dość powierzchowna, bo miałem styczność z tym samochodem tylko raz. Oczywiście masz 100% rację, że to uroczy samochodu, a pod tą zasłonką ukrywa się Golf, więc wydaje się, że Twój tata nie powinien mieć nic przeciwko. Ja jednak chcę zauważyć, że to dużo większy samochód, dosyć niewygodny w parkowaniu ze względu na kształt, w dodatku będzie więcej palił. Nie radzę pakować się na pierwsze auto w silnik diesla, chyba że dojeżdżasz dziennie 50 kilometrów do szkoły. Najbardziej rozsądną opcją byłby silnik 1.6 choć i tak ubezpieczenie będzie znacznie wyższe niż w przypadku C1, spalanie również. Z drugiej strony, auto będzie ciekawsze, lepiej wyposażone no i dużo starsze, coś za coś. Gdy mam styczność z ekstremistą Volkswagenów na myśl zawsze przychodzi mi marka z ich koncernu, czyli Seat. Dużo ciekawsza stylistycznie opcja, z tymi samymi rozwiązaniami. I gdy kończyłem zdanie o New Beetle, wpadł mi do głowy Seat Leon, a zaraz potem Ibiza.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/seat-ibiza-1-616x452-f415dfbe34e.jpgGłównie dlatego, że Ibiza jest mniejsza, będzie dużo świeższa i przy dobrych lotach dostaniesz dobrze wyposażony model. W grę wchodzi ekonomiczny 1.2 12V lub ewentualnie nieco żwawszy 1.4. Są tacy, którzy powiedzą wprost, że auto trochę ginie w tłumie, ale moim zdaniem to jedno z ładniejszych aut tego segmentu. Jest dość odważne, lecz wewnątrz nadal widać mocne wpływy Volkswagena, tu mnie nie urzeka zupełnie, jest zbyt ponury. Ale to Ty będziesz tym jeździć, więc jeśli już dojdzie do zakupu Seata, zawsze możesz dodać trochę własnej inwencji wewnątrz pojazdu. To dobry konkurent dla C1, bo mimo iż to pojazd dużo starszy będzie zbliżony kosztami utrzymania i spalaniem. Na ładniejszego brata Volkswagena Polo będzie Ci też łatwiej namówić tatę. Na koniec rywalizacji dorzucę Smarta Forfour, którego bardzo lubię.

http://m.autokult.pl/smart-forfour-brabus-cli-e5a1687,630,0,0,0.jpgJest zupełnie inny stylistycznie, w środku ma dużo miejsca, na pewno najbardziej wyróżnia się z tłumu. To z dzisiejszych aut dość szalona propozycja, bo w kwestii napraw będzie najdroższy ze wszystkich, dzisiejszym propozycji. Nadrabia nowoczesnością i świetlnym wyposażeniem, nawet w wersji 1.1, no i to wnętrze to czysta, kolorystyczna rewolucja. Nie będzie palił zbyt dużo, no i nie zapominajmy, że właścicielem Smarta jest koncern Mercedes-Benz, a to również duży atut. Wersja 1.1 o mocy 75 KM jest najbardziej optymalnym wyborem, a w tej cenie będzie na pewno lepiej utrzymana niż jego mocniejsze odpowiedniki. I to jest właśnie mój Joker w tej talii, auto które ja bym wybrał gdybym był kobietą. dodam, że modelem pokrewnym jest Mitsubishi Colt IV, a trochę japońszczyzny przy małym, miejskim aucie to atut, który trudno podważyć. Jeśli Twój tata przeczyta ten wpis mam nadzieję, że na dobre wyprowadzimy go z ciemnego, ponurego i nudnego świata Volkswagena, bo dla młodej osoby utknąć w Volkswagenie, na początku swojej przygody z motoryzacją to z całym szacunkiem istne piekło. Wybacz mi, że pominąłem kwestie automatycznej skrzyni biegów, ale z racji, że jestem uparty uważam, że to naprawdę zły wybór, jeśli chodzi o pierwszy samochód. Będę Cię zachęcał do polubienia manualnej skrzyni biegów. Dodam jeszcze na swoje wytłumaczenie, że w tej cenie samochody w automacie będą dużo starsze i bardziej zużyte (zwyczajnie bardzo ciężko znaleźć cokolwiek poza Smartem Fortwo, co jest warte uwagi). Życzę powodzenia na egzaminie i w szukaniu samochodu, mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłem!

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

Pierwszy samochód, czyli auto dla nastolatka

Niejednokrotnie spotykam się z ludźmi, którzy kupują swój pierwszy samochód. Cieszy mnie, że pytają mnie o rady, ale jakby tak zgłębić ten wątek, czy są jakieś reguły, które powinno się przestrzegać kupując swój pierwszy samochód? Jaki on ma być, ile na niego wydać? No to dzisiaj właśnie ten temat na blogu!

http://i62.tinypic.com/303l1xu.jpg

Nawet najwięksi popełniają błędy! Ale ja swojego kupna Peugeota 106, nie mam zamiaru tłumaczyć, bo to chyba była najgłupsza rzecz jaką mogłem zrobić. Fakt, że mój budżet nie był za duży, nie uprawniał mnie do tego, żeby kupić taki złom. I tu rada dla wszystkich, uczcie się na błędach innych! Kupno pierwszego samochodu to bardzo indywidualna sprawa, każdy ma inne preferencje i umiejętności jako początkujący kierowca, jednak są pewne standardy, których trzeba się trzymać kupując pierwsze auto. Wiadomo nie każdy chce jeździć Corsą czy Fiestą, jednych stać na BMW M3, innych na Cienkiego, ale każda z tych osób powinna kierować się zasadą – pierwszy samochód to królik doświadczalny. Tak moi drodzy! Choćby nie wiem ile talentu w Was było, zaczynacie się uczyć tak naprawdę w swoim pierwszym samochodzie. I nie raz zdarzą Wam się rzeczy, które później nie będą miały miejsca. Dlatego moim zdaniem nie warto szaleć z zakupem pierwszego auta. Bo jeśli kupisz sobie kozackie BMW, jeszcze zapewne nie za swoje to każda jego awaria, nawet jeśli nie będzie z Twojej winy będzie chodzić za Tobą. W momencie, gdy auto kupują rodzice lub dostajesz coś od nich w spadku jest to dotkliwe. Bo jest taka świadomość, że niby to Twoje, ale jednak nie Ty je kupiłeś. 

http://www.galeriatrend.pl/uploads/images/ibiza%20ii.jpg

Co do rodzaju nadwozia, klasy samochodu to sprawa indywidualna, ale najlepiej, żeby pierwszy samochód nie był zbyt delikatny. Sprzęgło używanego auta, to nie to samo co Yarisa, czy Fabii na kursie. Działa zupełnie inaczej i możliwe, że zdarzy się Wam je zjarać. Mamy tu taką Ibizę na przykład, auto nie wygląda źle, jest łatwe w prowadzeniu i w dodatku ma podzespoły Volkswagena, więc będzie trwały. Kolejna sprawa, to moc samochodu. Młody człowiek lubi robić rzeczy, których nie mógł na kursie, dlatego najlepiej być zapobiegawczym i nie kupować mocnego auta, bo trochę na liczniku musi dobić zanim zaczniesz jeździć prędkością autostradową. To są takie standardy dla pierwszego kierowcy, które jak mantra powtarza się na kursach, ale jak widzę ile młodych powoduje wypadki, to przeraża mnie. Jak można 18-19 latkowi kupić auto z doładowanym silnikiem 2.0?! Jeszcze narowistemu, który lubi się popisywać. Równie dobrze można go zepchnąć z balkonu. 

http://www.adrenalinemotorsport.pl/photos/aktualnosci/34366.jpg

Jeśli kiedykolwiek będę miał dzieci kupię im pewnie Poloneza, bo to w moim stylu. Powiecie, że przyprawie je o wstyd, bo młodzi ludzie nie rozumieją tego, jak bardzo kultowy jest ten samochód. A ja mam na to metodę! Atu Plus GSi. Nadal mi nie wierzycie? Jeśli ktoś zapyta moje dziecko (o wszystkie moce jak to straszliwie brzmi) czym jeździsz, odpowiedź będzie brzmiała następująco – sedanem z napędem na tył, klimą i silnikiem 1.6! W dodatku spójrzcie na przód Poloneza, monstrualna konstrukcja! Zobaczcie ile blachy dzieli Wasze dziecko od drzewa, w które nieuchronnie uderzy. Dobra, koniec subiektywności. Idźmy dalej. Mało mocy, niezbyt drogi, to są kryteria, które dotąd daliśmy na tablicę. Musi mieć tanie części! Powiecie, że jestem idiotą proponując tańsze auto, bo będzie się częściej psuło niż takie za 15-20 tysięcy. I tu możecie mieć rację, ale gdy młody człowiek zarżnie sprzęgło i skrzynię w Corsie B, to będzie mniej bolało, niż jakby to zrobił w Astrze III, mimo iż marka ta sama. No niestety moi drodzy, nie ma na to rady! Pierwszy rok, czy dwa w zależności od tego jak szybko przyswaja i jak dużo będzie jeździł młody człowiek, trzeba przeżyć z autem prostym, tanim w utrzymaniu i może nawet nudnym. Choć ostatnia kwestia jest do polemiki, bo można kupić auto o tych parametrach, a dodatkowo da radość z jazdy i będzie mile wspominane przez młodego człowieka. 

http://img.chceauto.pl/mitsubishi/colt/mitsubishi_colt_hatchback_3-drzwiowy_412_1705_head.jpg

Chociażby wcześniej wspomniana Ibiza, albo coś japońskiego – na przykład Mitsubishi Colt. Małe, ciekawe stylistycznie, zwrotne, łatwe w prowadzeniu, części są na pewno droższe, ale za to pamiętajcie moją zasadę – jeśli coś jest z lat 90 i się psuje, to na pewno nie jest z Japonii. A dodatkowo, jeśli młody człowiek ma problemy z parkowaniem, to Colt będzie idealnym rozwiązaniem, bo jest krótki! A jeśli ktoś rozpieszcza swoje dziecko, lubi ono duże samochody, nie musi mu od razu kupować Mercedesa Klasy C, albo Hondy Legend. Są auta trwałe, tanie w utrzymaniu, z dobrym wyposażeniem, no i nie małe! I znów odniosę się do marki Daewoo, którą banda niekompetentnych osobników, próbuje zepchnąć na motoryzacyjny margines. Bo tu jest skarbnica samochodów idealnych na pierwszy. I moim zdaniem najlepsza będzie Nexia – bo nie brzydka, tania w utrzymaniu, na solidnych podzespołach Opla, wygodna i ekonomiczna. W dodatku silnik 1.5 mieści się w niższej stawce ubezpieczeniowej. 

http://www.visonofcar.com/wp-content/uploads/2013/12/dae5.jpg

Dla wymagających nastolatków, Daewoo przygotowało Nubirę. Za 4-5 tysięcy dostaniesz 13-14 letnią Nubirę, może nawet od pierwszego właściciela, z dobrym wyposażeniem (w tym poduszkę powietrzną dla młodego wariata), za tą samą kasę możesz dostać zajechane BMW 316i, które nie dość, że będzie wołało o mechanikę pojazdową, po każdej wycieczce młodego do sąsiedniego miasta, to jeszcze będzie droższe w utrzymaniu. W dodatku będzie dużo młodsza i łatwiej ją będzie sprzedać. To też jest ważna kwestia, wybierajmy auta, które łatwo sprzedać, bo nie będzie to auto na wieki. Znam ludzi, którzy kupili swój pierwszy samochód i jeżdżą nim do dziś, ale napracowali się przy nich dosyć sporo. Może być też tak, że Wasz pierwszy samochód, mimo iż będzie tanim i przeciętnym modelem, ale pokochacie go tak, że żal Wam będzie sprzedać. Ja tak nie miałem, oczywiście nie chcę szufladkować, jak już wspomniałem na wstępie to sprawa indywidualna, każdy robi jak chce, ale to czego jestem pewien – bynajmniej nikt kto skorzystał z moich krótkich rad – kup tańsze, mniej szpanerskie, ale dużo łatwiejsze jak na pierwsze auto – na tym nie ucierpiał i Wam oczywiście też życzę dobrych wyborów w motoryzacji!