Ford Focus mk.3 FL nowe rozdanie w klasie kompakt

Odkąd nowy Focus z twarzą Aston Martina pojawił się na rynku, koniecznie chciałem go przetestować. Nie tylko ze względu na stylistykę, bardziej chodziło mi o moje oczekiwania jakie miałem wobec tego samochodu, czy jest w stanie sprostać tak wysoko postawionej poprzeczce. Nadarzyła się okazja i tak oto przed Wami test Forda Focusa Mk.3 FL.

http://m.autokult.pl/ford-focus-po-faceliftin-e40b7fd,910,500,0,0.jpgNa początku wnętrze, które od momentu otwarcia drzwi wzbudziło we mnie niemałe zainteresowanie. Przetłoczenia na kokpicie, te wręcz agresywne kształty obudowy zegarów, piękna, kształtna i jak się później okazało mega dobrze leżąca w dłoni kierownica, wszystko to już na pierwszy rzut oka było tak dobre, zrobione ze smakiem i gustem, że zapowiadało się ciekawie. Niestety na papierze już nieco gorzej, bo testowany Focus był wersją podstawową z silnikiem 1.6 co mogło sprawić, że cały czar pryśnie po wrzuceniu pierwszego biegu. No, ale dobra ustawiam pozycję za kierownicą co poszło mi bardzo gładko, zapinam pas i ruszam. Samochód jest bardzo intuicyjny, wszystko pod ręką, bardzo prosty w obsłudze, nie ma udziwnień jeśli chodzi o komputer pokładowy itd. Drążek zmiany biegów i to chyba najlepszy drążek jaki zdarzyło mi się obsługiwać, tak pewnie leży w dłoni, kierownicą do teraz nie mogę się przestać zachwycać.

http://media.autokult.pl/109c62e23734a8d3828fe1fdbeb30a5e,800,600,0,0.jpgNo i te zegary z niebieskimi wskazówkami, po prostu bajka! Kiedy siadasz za kierownicą samochodu innego niż Twój to zawsze jest jakiś element zaskoczenia, a to sprzęgło chodzi inaczej, a to zmiana biegu przebiega w nieco inny sposób i można tak wymieniać w kółko. Mimo iż często zdarza mi się siedzieć za kierownicą różnych samochodów (a w ostatnim czasie nawet za często) to wiele razy samochody mnie zaskakiwały. Z Focusem było zupełnie inaczej, jakbym miał ten samochód od lat, wyczułem go momentalnie. Pierwsza rzecz jaka mi się nasuwa to wygoda, coś niesamowitego jaką transformację przeżył Focus na przestrzeni lat w tej dziedzinie, postęp jest nieprawdopodobny i śmiem zaryzykować stwierdzenie, że jest wygodniejszy niż o klasę wyższa Mazda 6 czy Toyota Avensis. No, ale teraz mniej przyjemna część tej ody do Forda, bo zajmiemy się silnikiem. Cóż za ponury żart, aby wsadzić tam tak słaby silnik. 1.6 o mocy 125 KM zupełnie nie radzi sobie z gabarytami auta, nie jest jakoś uciążliwie powolny, jak go dociśniesz to jedzie, ale to dociskanie niesie za sobą konsekwencje, bo wskazówka od paliwa po prostu opada w oczach.

http://m.autokult.pl/ford-focus-1-5-ecoboost--5ea592f,910,500,0,0.jpgAle takie są właśnie konsekwencje zbyt małego silnika – wysokie spalanie. Nie wiem czy jest sens zakupu wersji podstawowej, lepiej dołożyć trochę i nabyć wersję EcoBoost, no ma pod maską 150 koni mechanicznych i nie zjada Twojego portfela na stacji benzynowej. Owszem musisz więcej zainwestować, ale ta inwestycja zwraca się z upływem kilometrów. Pomijając ten silnik auto prowadzi się świetnie, układ kierowniczy precyzyjny, skrzynia pracuje dokładnie tak jak ja tego chcę. W środku nie jest za głośno, wszystko jest dobrze wyciszone, ale jeśli masz ochotę posłuchać dzieła inżynierów Forda to nie musisz otwierać szyby, użyj do tego prawej nogi. Miejsca w środku mi nie brakowało, bagażnik praktyczny, na tylnych siedzeniach wygodnie usiądzie nawet stały bywalec fast foodów. No i powiedzmy sobie szczerze, nie jest to najmniejsze auto, a mimo braku w wyposażeniu czujników parkowania mam wrażenie, że z zaparkowaniem Focusa nie będzie miał problemu nawet stały użytkownik Smarta Fortwo. Na pozór tylna szyba jest mała, a kształty samochodu dość nieregularne, ale jeśli masz dobrze ustawiony fotel i lusterka to parkowanie jest jak kaszka z mleczkiem, a nawet sprawia przyjemność.

http://sds5.wp.tv/2936662-02prev.jpgTest przebiegał sprawnie i bardzo przyjemnie, Focus skradł moje serce, a przecież to tylko kompakt, który ma zadowolić każdego. Już w połowie testu zadałem sobie pytanie, na które do teraz nie znam odpowiedzi – po co kupować cokolwiek innego w tej klasie? Nie ma rozsądnego usprawiedliwienia, bo to auto jest świetne pod każdym względem, przymykam oko na to 1.6 dla mnie ten silnik może nie istnieć. Jedyna rzecz jaka może zdecydować o nie kupieniu Focusa, to cena. W porównaniu z ceną dobrze wyposażonej Skody Rapid to niestety, ale Ford wypada dość blado. Ale nadal jest tańszy od wielu konkurentów, w tym od Golfa. Nadal jest od niego dużo ładniejszy i w tym wszystkim nadal jest od niego o stokroć lepszy.

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

Zadanie na dziś – dynamiczny kompakt do 18 tysięcy!

Przyszedł do mnie mail następującej treści:
Witaj! Czytałam wielokrotnie na Twoim blogu, jak pomagasz w wyborze samochodu. Mam 24 lata, właśnie sprzedałam swojego starego Opla Omega, jeździłam 2 lata, ale był dla mnie za duży. Teraz szukam jakiegoś kompakta (najlepiej 5 drzwi), tak mniej więcej do 17-18 tysięcy, mój budżet całkowity to 20 tysięcy, ale chciałabym zostawić trochę na ewentualne naprawy. Warunek konieczny – silnik benzynowy, w miarę dynamiczny (Omega miała 2.5). Coś fajnie wyposażone i wygodne, byle nie Opel, ani Volkswagen, Pozdrawiam Zosia.”

http://m.autokult.pl/autowp-ru-ford-focus-5-d-bd74621,625,0,0,0.jpgWięcej pisać mi nie trzeba i nie będę ukrywał, że Zosia dała mi szerokie pole manewru. Zdecydowałem się wedle jej sugestii zostać w klasie kompakt i pierwsza moja myśl kieruje się w wiadomą dla wielu fanów bloga stronę – Ford Focus. W tej cenie dorwiemy Mk.2 gdzieś w roczniku 2007-2009 i polecana przeze mnie jednostka dla Ciebie to 1.8 125KM, jest dość żwawy i mało awaryjny. Na pewno to lepsza opcja niż 1.6, czy paliwożerne 2.0, jest tak pomiędzy i nie zostaje w tyle, na papierze imponująco nie wygląda, ale zapewniam, że mocy mu nie brakuje. Jeśli chodzi o wyposażenie, w tej cenie jeśli dobrze poszukasz znajdziesz wersję Ghia, gdzie Ford upchnął wszystko, co nawet dzisiaj można w aucie dostać. Od podstaw typu ABS, alufelgi, elektryczne szyby i lusterka, kilka poduszek, po klimatyzację dwustrefową, czujniki parkowania, ESP, czujniki deszczu, tempomat. Nie będziesz narzekać na komfort, choć nie będę ukrywał, że nie jest to nr 1 w swojej klasie, za to kawy Ci nie wyleje. Dla mnie to od dobrych paru lat lider w swojej klasie, jest tylko jeden problem. Przyglądam mu się bardzo uważnie od samego początku, gdy zacząłem pisać artykuł i ciężko mi powiedzieć, czy to auto w ogóle Ci się spodoba.
http://media.autokult.pl/ee26b6255ff990a6761c8123e914514f,800,600,0,0.jpgObawiam się, że to chyba najbrzydszy ze wszystkich Focusów, jakie powstały, no ale to kwestia gustu, sama musisz zadecydować, tymczasem przedstawiam kontrkandydata do Focusa i będzie to nie lada niespodzianka. Wielu powie, że zwariowałem, ale być może Zosia będzie chciała podjąć pewne ryzyko – BMW Serii 1. W Omedze był napęd na tył i silnik z BMW, więc zostaniesz w otoczeniu, jakim jeździłaś przez ostatnie 2 lata. Problem w tym, że w tej cenie model będzie kilka lat starszy od Focusa i na pewno bardziej przechodzony. O wyposażeniu nie wspomnę, bo jeśli będziemy mieć szczęście to znajdziemy 118i, które trochę odstaje od Focusa, ale nie brakuje mu klimatyzacji, czujników parkowania, więc XXI wiek nastał wewnątrz serii 1. Od razu mówię, że 116i to słaby wybór i bardzo prawdopodobne, że sporo właśnie tego przewinie się na portalach ogłoszeniowych, w dodatku w wersji golas (niektóre nie mają nawet klimy!). Ja wiem, że to BMW, że serwisowanie dużo droższe, że będzie więcej palił, że jest żałośnie ciasne w środku, ale dajmy trochę popracować wyobraźni! Szukamy auta dla dziewczyny, która ma 24 lata, chce dynamiczne auto i jeździła dwa lata samochodem z tylnym napędem i silnikiem 2.5 pod maską! Jak dla mnie BMW pasuje do niej idealnie, teraz pytanie czy będzie pasował również Zosi, na to odpowiedź uzyskamy już wkrótce!

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/seat-leon-1-229032-616x4-5f17f29.jpgByło coś, co ja kupiłbym w tej klasie, za te pieniądze, było coś szalonego, to może zejdę na Ziemię i na koniec rzucę czymś bardzo, bardzo rozsądnym. Miałem Ci rzucić Skodą Octavią, ale jeśli już wybieram coś z koncernu Vw to zdecydowałem się tym razem na Seata Leona. To chyba najładniejsze auto w dzisiejszym zestawieniu, rocznikowo jest, gdzieś pomiędzy Focusem, a BMW. Wyposażeniem od nich nie odstaje, porównywalnie do Focusa. No, ale jakiego ja Leona znalazłem i to nie jednego! Nagle rozsądek przestał mieć znaczenie i w efekcie Focus staje się najrozsądniejszy, ale to mało ważne! Leon 2.0 FSi 150 KM z 6 biegową skrzynią! Coś genialnego, auto jest żwawe, gdy tego chcesz, ale będzie łagodne i potulne, jak baranek w mieście. Ma trochę pod maską, więc trzeba brać poprawkę, że nie będzie palił 6 litrów na 100 kilometrów, zapomnijmy w ogóle o spalanie, myślę, że te 7,5 l / 100 km jest w zasięgu spokojnie. Auto nie będzie drogie w serwisie, nie psuje się bardziej niż konkurenci i fajnie się prezentuje. Leon kusi coraz bardziej, nawet mi się spodobał!

A teraz małe podsumowanie. Przy BMW może Ci zostać mało na naprawy (bo przy BMW zawsze jest mało), a wybierając Focusa tudzież Leona, mimo bogatych wersji, które zaprezentowałem dzisiaj te 2-3 tysiące zostaną Ci na pewno w kieszeni. Przyjrzyj się całej trójce, znajdź jakieś w Twojej okolicy na sprzedaż, przejedź się, podejmij decyzję i potem szukaj konkretnego modelu. Ford Focus Mk.2 1.8, BMW 118i czy Seat Leon 2.0 FSi. Po opisie, który wysłałaś mimo wszystko, jakoś intuicyjnie widzę Cię w Leonie, ale to w 100% subiektywna opinia, nie przywiązuj do niej specjalnie wagi. Pochwal się później co wybrałaś.

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

Citroen C4 – ma w sobie to coś?

Klasa kompakt w XXI wieku została zdominowana przez Golfa, Focusa i Astrę, jednak inni producenci nie złożyli broni, a Francuzi bardzo ambitnie podeszli do tematu. Szukali rozwiązań, dzieki którym mogli odciągnąć ludzi od sprawdzonych rozwiązań technicznych, czy stylistycznych. Tak oto pojawił się Citroen C4.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/citroen-c4-coupe-616x453-96da6bc.jpgNa pierwszy rzut oka trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że ma w sobie coś co może się podobać. Przede wszystkim wersja 3 drzwiowa, czy nazywana czasem coupe jest ciekawa i mało rozsądna. Wydaje się mało praktyczny, ale wcale taki nie jest. Prakowanie tym samochodem jest śmiesznie łatwe ze względu na ukształtowanie tylnej szyby i niewielkie rozmiary. Wnętrze to też inna bajka. Takie detale, jak cyfrowy wyświetlacz pojawiały się już we francuskich samochodach, ale jakoś w C4 wygląda to bardzo przyjaźnie i cieszy oko. Do tego coś co mnie osobiście bardzo drażniło i wprowadzało w lekkie zakłopotanie, czyli nieruchoma, wewnętrzna część kierownicy. Obracamy samym kołem, a przy spoglądaniu na kierownicę wygląda to dość dziwnie. Mamy szeroką gamę silników, z czego 1.4 zasłynął z ekonomiczności, ale był okropnie powolny, dobry do miasta, lecz gdy trzeba przycisnąć nie ma za bardzo z czego – 88 KM. Dalej mamy mniej ekonomiczne 1.6, które daje więcej radości. Szukając kompromisu stworzono silnik 1.6 VTi, który poniekąd łączył cechy obu silników, bo spalał mniej niż standardowy 1.6, a miał przy tym więcej mocy.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/citroen-c4-3-cf3af24a17b292528e5.jpgOczywiście wiązało się to z mniejszą trwałością jednostki, coś za coś. Im wyżej tym ciekawiej, bo wersja 2.0 VTS miała już 180KM, ale kosztowała horrendalne pieniądze. Dostępne były jeszcze wersje z automatyczną skrzynią, w których można zanudzić się  na śmierć. Silniki diesla HDi, których jest dużo mniej niż opinii na ich temat. Jedni cenią sobie ich elastyczność, inni narzekają na ciągłe usterki, których geneza jest ciężka do określenia. Czy Francuzi znów eksperymentowali na swoich klientach, czy może oni źle eksploatowali tą jednostkę? 1.6 HDi to jeden z najekonomiczniejszych silników w klasie, więc są powody, aby go nabyć. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że nie będą tanie w eksploatacji. W serwisie Citroena powiedziano mi wprost, że koła zamachowe i wtryskiwacze w silnikach HDi są dość problematyczne i drogie w naprawie. Więc może lepiej zostać przy starym, dobrym benzyniaku, a ropę zostawmy ciągnikom siodłowym. Silniki benzynowe nie są, aż tak straszne i co ciekawe w C4 elektronika dość dobrze znosi upływ czasu, poza drobnymi awariami mechanizmu podnoszenia szyb czy tempomatu. Co innego zawieszenie, które bardzo nie lubi polskich dróg. Łożysko podpory półosi obiło mi się o uszy w rozmowach o awariach C4.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/citroen-c4-wn-c4-99trze--30f00ea.jpgCo z jazdą? Wersja, którą testowałem, czyli 1.6 jest dość dynamiczna, konkurujący z nią Focus ma ciężki start, bo ma o 10 KM mniej i w dodatku jest nieco cięższy. W środku jest sporo przestrzeni i nie trudno znaleźć sobie wygodną pozycję. Jednak jadąc Citroenem drzemie we mnie swego rodzaju niepokój, nie mam takiego zaufania, jak do Focusa. Paradoksalnie wydaje mi się nawet mniej wygodny, niż Ford. Dodajmy do tego, że w zakupie jest znacznie droższy, w serwisie również, więc niższe o 0,5 l / 100km spalanie niewiele daje w ogólnym rozrachunku. Żeby sprawić sobie C4 trzeba się zwyczajnie na nie uprzeć i tyle. Nie chcę Focusa, nie chcę Golfa, nie chcę Astry, mam gdzieś cenę, chcę Citroena C4! To dość ciekawy samochód, ale nie zdobywa mojego serca, nie jest to auta za którym obejrzałbym się na parkingu, nie daje aż tak dużo radości z jazdy, co nie umniejsza jego zaletom i ogólnej ocenie. Jest to auto warte uwagi, ale czy warte zakupu? To już kwestia bardzo subiektywna, ale ja i tak po jeździe próbnej poszedłbym po Focusa.

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

Neutralny, pozytywny diesel – Opel Astra I

Stała się rzecz dziwna. Przejechałem się Oplem Astrą I, w dodatku z dieslem 1.7 TD pod maską. Silnik oplowski, wywodzący się jeszcze z Kadetta, a nie z pod znaku Isuzu. Nigdy nie pociągała mnie Astra, a tym bardziej diesle, ale z ciekawości postanowiłem zrobić parę rundek, porozmawiać z właścicielem i dzisiejszy wpis jest poświęcony temu modelowi.

http://media.autokult.pl/531637e415dfc437f6e94adfd46a542c,400,300,0,0.jpgAstra I (F) zastąpiła w rodzinie Opla wysłużonego od kilku dekad Kadetta. I dobrze, miała zupełnie inną stylistykę i jest z nami po dziś dzień. Nie porywa wyglądem, ale nie jest też brzydka, zastanawiał się czy da się zrobić bardziej neutralny emocjonalnie samochód? To idealna propozycja dla ludzi, którzy traktują samochód, jak narzędzie do przemieszczania się z punktu A do B, czyli dla większości. Stąd już wiemy, dlaczego Astra jest tak popularnym pojazdem. Drugie miejsce w plebiscycie Europejski Samochód Roku 1992 jest dla mnie absolutnie niezrozumiały, bo Astra niby przegrała z Golfem III. To absurd, bo moim zdaniem jest od niego lepsza pod każdym względem, nic nie przemawia nawet dzisiaj za kupieniem Golfa, zamiast Astry. Powiem więcej, wersja sedan naprawdę może się podobać, mimo iż to zwyczajny kompakt, którego bryła nie ma w zasadzie żadnego charakteru. Ale, gdy dodamy mu kuferek z tyłu zaczyna się coś dziać, kiedyś myślałem nawet o zakupie Astry, padło wtedy jednak na Fiata Palio, co okazało się nie lada głupotą.

http://s1.blomedia.pl/autokult.pl/images/2010/01/astra_wnetrze.jpgWersja, której poświęciłem kilka godzin mojego czasu, czyli diesel 1.7 od początku skojarzyła mi się z Isuzu, które nie ma dobrej opinii wśród użytkowników i dziennikarzy. Ale właściciel zapewniał mnie, że to silnik GM. No i proszę, doedukowałem się w tym zakresie, bo rzeczywiście tak właśnie jest. Wersja o mocy 68 KM, która posiada dwa wentylatory chłodnicy cieczy i chłodnicę oleju silnikowego to właśnie diesel Opla. No więc dobra czas na jazdę próbną, samochodem za rozsądne pieniądze, który jeździ na paliwie ciągnika rolniczego. Drgania, głośna praca, to oczywiście normalne, smród na zimnym silniku, cały urok diesla. Ruszamy 68 konnym potworem w trasę i małe zaskoczenie. Jest jak na diesla dość żwawy, w porównaniu do silnika 1.9 D Fiata to o niebo lepsze doświadczenie. Auto jakoś się rozpędza, po zamknięciu drzwi, przy 2 tysiącach obrotów nie ma tragedii, da się swobodnie rozmawiać, nawet siedząc na tylnej kanapie. Komfort jazdy wiele się nie różni, zawieszenie standardowo, jak we wszystkich Astrach I dość miękkie, ale kubka z kawą wypełnioną po brzegi raczej proszę nie wozić.

http://m.autokult.pl/autowp-ru-opel-astra-sed-f99181e,625,0,0,0.jpgBiegi w porządku, wchodzą nawet lepiej niż w moim Fordzie, a gdy auto się zagrzeje delikatne drgania drażnią przez jakieś 10 minut, potem można przywyknąć. Chodź był efekt ciszy, gdy po jeździe próbnej wsiadłem do Forda i stałem na światłach, czułem się jakbym miał wyłączony silnik, tak bardzo przywykłem do klekotu diesla. Jednostka Opla jest mniej awaryjna niż ta od Isuzu, pali w granicach 6 litrów na 100 kilometrów, chyba, że przekiblujemy w korkach to może połknąć nawet 7,5 litra. Za to, gdy wyjedziemy na drogę szybkiego ruchu, wrzucimy piąty bieg i pojedziemy sobie 100 km/h (nie więcej) można tak jechać na pełnym baku nawet 1000 kilometrów, nieźle! Ja na pełnym baku gazu i pełnym benzyny przejadę niewiele więcej, bo 1200 kilometrów. Moja niechęć do silników diesla została powiedzmy w jakiś sposób przełamana przez tego starego, oplowskiego diesla, choć czy mógłbym nim jeździć sam na co dzień? Myślę, że nie, ale teraz w 100% rozumiem tych, którzy kupują coś takiego i traktują, jak narzędzie do pracy. Gdybym był człowiekiem, który nie czuje mięty do motoryzacji, pewnie też miałbym pod domem diesla i nie martwił się, że powyżej 120km/h mogę dostać ataku epileptycznego.

http://media.autokult.pl/e3b53f625414133e11dfdb4ceb57885c,800,600,0,0.jpgA teraz najlepsza część, Astra, którą jechałem kosztowałaby mnie 1100 złotych! Coś niesamowitego, oczywiście ma 200 rys na masce, jedna ma 40cm i wygląda jakby powstała na skutek kontaktu z grubym śrubokrętem, wydech do roboty, bo ma dość sporą dziurę i prędzej czy później złamie nam się w pół, lekkie zapocenia i korozja progów i opony do kupienia, ale to wszystko da się zrobić i nie będzie to kosztowało wiele. Pamiętajmy, że stare Ople są w utrzymaniu prawie tak samo tanie, jak Daewoo czy Fiat. To jest przełom, bo Astra I diesel, najbardziej neutralny i wydawałoby się jeden z najnudniejszych aut świata wywarł w miarę pozytywne wrażenie. Chamstwem i ignorancją byłoby mu wystawić negatywną ocenę, to auto które było warte każdej złotówki, a sprzedający był w stanie się targować do równego 1000 złotych. I choć wydaje się nam, że na rynku samochodów używanych w tej cenie nie ma już nic co nadaje się do jazdy, to w najbliższym czasie przekonacie się, że jest inaczej, a to tylko pierwszy przykład.

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

Golf V vs Megane II vs Focus II – pojedynek na szczycie

Początek XXI wieku upłynął nam pod znakiem kompaktów. Koncerny jeszcze wtedy nie wpadły na pomysł napompowania ich i rozpowszechnienia dziwnego segmentu, zwanego dzisiaj SUVami. Tak oto trwał pojedynek na szczycie! Trzech największych konkurentów rozgrywało między sobą piłeczkę i starało się przekonać więcej klientów niż konkurencja, ale którego wybrać? Dzisiaj na blogu postaram się rozstrzygnąć jeden z największych dylematów i problemów pierwszego świata. Przed Państwem pojedynek Volkswagen Golf V vs Renault Megane II vs Ford Focus II.

http://m.autokult.pl/volkswagen-golf-v-1-2104-e95572f,630,0,0,0.jpgNa początek Golf. Po spasionym, paskudnym i zupełnie niezrozumiałym dla mnie modelu IV przyszedł czas na powiew świeżości. Tak naprawdę trudno było stworzyć coś gorszego, a więc koncern Volkswagena postanowił się postarać. Jest Golf V, który nie wygląda jak psia kupa na środku nowego dywanu, a na dodatek oferuje dosyć sporo miejsca w środku i dobre własności jezdne. Niestety w środku nadal jest równie ciekawy, co blokowiska z lat 80 i najdroższy z całej trójki. Owszem są wersje, które mają beżowe wnętrze, ale kosztują tyle, że głowa boli mnie od samego patrzenia.

http://m.autokult.pl/autowp-ru-renault-megane-bf96e3f,630,0,0,0.jpgIdąc dalej mamy Renault Megane, które wygląda dziwnie. Fakt to na tamte czasy najbezpieczniejszy samochód świata, a to dość ważne w tym segmencie. Ale na wszystkie siły, czy musieliście mu zrobić zadek w stylu Nicky Minaj? To było niepotrzebne i wygląda obleśnie. W dodatku system odpalania tego samochodu kartą, zamiast kluczykiem to kolejny durny pomysł, który się nie sprawdził. Jest najbardziej komfortowy z całej trójki, tłumi wszystkie nierówności, ale będzie też najdroższy w utrzymaniu i najdelikatniejszy z całej trójki. Zdecydowanie będziemy częściej widziani w warsztacie z Megane niż z Golfem i Focusem. W środku sporo miejsca, jest wygodniejszy i ma ciekawsze wnętrze niż Golf. Gdy przejrzymy oferty aut używanych okaże się, że jest też tańszy niż Golf V, więc Renault stanęło na wysokości zadania.

http://m.autokult.pl/autowp-ru-ford-focus-5-d-bd74621,625,0,0,0.jpgNo i czas na Focusa II. Wszyscy wiemy, jak zaskoczył świat Ford wypuszczając pierwszy model. Po awaryjnym, gnijącym Escorcie przyszedł czas stworzyć coś, co będzie walczyło na równych zasadach z Golfem. I tak oto końcem XX wieku Golf przegrał, z kretesem. Focus I zdobył wszelkie europejskie tytuły samochodu roku i wydawało się, że nie da się tego zepsuć. W 2003 roku Volkswagen wypuścił model V i dość mocno rąbnął w twarz Forda. W 2004 przyszła odpowiedź, czyli Focus II. Wydaje się, że bryła jest ta sama, ale nowy Focus jest większy od poprzednika. Pozbyli się kontrowersyjnego wnętrza, które rozlewało nam się przed oczami, dali kilka a’la aluminiowych wstawek, przepiękną kierownicę i tak oto moim zdaniem Focus ma najładniejsze wnętrze z całej trójki. Nie jest tak komfortowy, jak Renault, ale sama jazda jest przyjemniejsza niż w Golfie. Stylistyka to kwestia indywidualna, choć moim zdaniem Focus II jest brzydszy niż jego poprzednik. Mam nie mały ból głowy bo z przodu najbardziej podoba mi się Focus, a z tyłu raczej Golf wygląda lepiej. Nie wiem co Ford sobie myślał tak mocno ścinając tył. Cenowo Focus jest najtańszy z całej trójki i za cenę Golfa V z silnikiem 1.6 możemy dostać nieźle wyposażoną wersję 2.0 Focusa.

http://ocdn.eu/images/pulscms/NTc7MDQsMTEsYiwzMWEsMWJlOzA2LDMyMCwxYzI_/2581e54001a8b5f14d67f9cda2d2a15b.jpgSpróbujmy się teraz zastanowić – Renault jest po środku w cenie, jest najbezpieczniejsze i ma najlepsze zawieszenie, ale będzie się psuł częściej od pozostałej dwójki i będzie droższy w utrzymaniu. W dodatku ten zadek, no jeśli priorytetem jest dla Was nie rozlana kawa na progu zwalniającym to wybór Megane jest uzasadniony, ale dla mnie to za mało, odpadłeś! Teraz Focus – najtańszy, nie odstaje osiągami od reszty, wygoda porównywalna do Golfa, a na tylnej kanapie mi osobiście jest wygodniej niż w Golfie. Ma większy bagażnik, pali mniej, jest tańszy w utrzymaniu i nie jest specjalnie awaryjnym samochodem. Na końcu mamy Golfa V, który gdzieś tam się przebudził, w końcu postarali się trochę bardziej, niż przy modelu III i IV, po pojawieniu się Focusa zrozumieli, że nie wystarczy polegać na tym, że to Golf jest prekursorem tej klasy. Nie przyprawia o mdłości, może się wydawać atrakcyjny i trzyma cenę. Prowadzi się lepiej niż Megane, a niektóre wersje silnikowe skopią tyłek Focusowi na autostradzie. W dodatku jego tył nie jest potraktowany, ani sylikonem, ani gilotyną. To bardzo trudny wybór, bo każdy z tych samochodów to inna historia, choć ta sama klasa. Mimo wszystko, ja z całej trójki stawiam na Focusa. To dobrze zainwestowane pieniądze, sporo kasy zostanie mi w kieszeni, za równowartość Golfa 1.6 będę miał dobrze wyposażonego Focusa, który zapewne będzie też młodszy, ma świetne wnętrze i sporo miejsca, przeboleję ten ścięty tył. Panie i Panowi pojedynek wygrywa – Ford Focus II. Na koniec odpowiem na pytanie, które prędzej, czy później ktoś zada, gdzie jest w tym zestawieniu Astra III?! A no nie ma i nie będzie, bo tak!

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl