Automator.pl radzi Jak sprowadzać samochody z USA?

Wiele razy poszukiwałem tego typu artykułu w internecie, na bazie którego mógłbym stworzyć coś własnego. Niektóre pisane w sposób niekompetentny, inne w niezrozumiały sposób, w końcu udało się znaleźć artykuł na temat sprowadzania samochodów z USA stworzony od A do Z perfekcyjnie! Po przeczytaniu natychmiast zdecydowałem się go udostępnić, aby trafił również do czytelników benzyny w żyłach. Zapraszam do lektury artykułu portalu automator.pl
samochody z USA - Ford Mustang

Samochody z USA wciąż cieszą się wielką popularnością na starym kontynencie. Bywa, że na rynek amerykański produkowane są wersje ekskluzywne najważniejszych marek samochodowych świata. Wiele samochodów jest ściśle związanych ze Stanami i dedykowane Amerykanom. Co więcej, jeśli by przeliczyć koszt sprowadzenia samochodu z USA a zakupu podobnego modelu w Polsce, w USA wciąż można nabyć go w atrakcyjniejszej cenie.

Minął już szał na bezmyślne kupowanie samochodów z USA. Jak się okazuje, wciąż jednak warto je sprowadzać. Dlaczego, jak można to zrobić i jaka droga czeka nas do wymarzonego auta? Na te i wiele innych pytań odpowiadamy w naszym poradniku.

Samochód z USA – czy warto?

Niestety dotyczy to jedynie aut z najwyższej półki. Nie warto też przywozić do Polski amerykańskich hitów, szczególnie tych, które produkowane są typowo pod amerykańskiego klienta. Może to dostarczyć późniejszych kłopotów w naprawą czy serwisowaniem. Ponadto, przy ewentualnej sprzedaży samochodów z USA możemy mieć trudności ze znalezieniem klienta. Dlatego najpopularniejszymi samochodami sprowadzanymi z są: Mercedes ML, BMW X6, Infiniti FX, Audi Q7 i Q5, Lexus RX oraz Porsche Cayenne i Panamera, a poza tym Mazdy, Hondy i Toyoty. Pamiętajmy jednak o wszystkich krokach i formalnościach, by stać się posiadaczem samochodu zza oceanu.

Dlaczego warto kupować samochody z USA?

Na rynku motoryzacyjnym USA można znaleźć praktycznie każdą markę samochodu. Tamtejszy rynek ma dużą i silną konkurencję, dlatego łatwiej jest uzyskać korzystny rabat czy wysoki upust cenowy. Produkowane na miejscu samochody są tańsze o koszty transportu, a ponadto w USA są mniejsze obciążenia podatkowe. Popularne w Stanach samochody, które są zazwyczaj tańsze, dla nas mogą być wyższą półką motoryzacyjną, po którą łatwo sięgnąć.

Dlaczego nie warto kupować samochodu z USA?

Samochody z USA

Importując samochód z USA, musimy wiedzieć, że auta te różnią się technicznie od „europejczyków”. Może to być problemem, chociażby przy dopuszczeniu pojazdu do poruszania się po terenie kraju. Samochody zza oceanu mają inaczej ustawione reflektory, a czerwone kierunkowskazy są ściśle związane z pomarańczowymi światłami postojowymi. Zazwyczaj nie mają świateł przeciwmgielnych. Konieczna będzie, więc wymiana lamp na posiadające europejską homologację. Problemem może być również rura wydechowa, która skierowana jest na prawą stronę. Oczywiście przestawienia wymagają również GPS i nawigacja. Samochody z USA wyposażone są w automatyczną skrzynię biegów, której naprawa może stać się problemem, a ponadto mało popularne są silniki diesla, co zwiększa koszty eksploatacji samochodu.

Od kogo kupić samochód w Stanach?

Są dwie możliwości zakupu samochodu z USA. Można go nabyć bezpośrednio od osoby prywatnej lub od dilera. Każda opcja ma swoje wady i zalety. Trzeba jednak pamiętać, że zakup prywatny powinien zawsze wiązać się z osobistym sprawdzeniem samochodu, a to z kolei wymusza na nas uzyskanie wizy. Ponadto nigdy nie wiemy, czy nie rozczarujemy się na miejscu, a nasza wyprawa nie okaże się bezcelowa.

Zakup u dilera:

  • Diler dba o swoją reputację, nie będzie więc starał się nas oszukać
  • W przypadku uchybień ze strony dilera łatwiej będzie dochodzić swoich praw na drodze prawnej
  • Diler dba o odpowiedni stan techniczny oferowanych pojazdów. Z reguły nie opłaca się mu zatajać prawdy
  • Większość dilerów daje gwarancję sprawności technicznej na poważne uchybienia
  • Kalifornijscy dilerzy, za dodatkową, acz niewielką opłatą, daję możliwość zwrotu samochodu
  • Każdy diler musi udostępnić Carfax pojazdu
  • Z reguły dilerzy wykonują smog testy
  • Każdy diler przygotuje wymagany zestaw dokumentów, ograniczając do minimum konieczne czynności kupującego

Niestety samochód kupiony u dilera jest z reguły 20-30% droższy od samochodu kupionego u osoby prywatnej. Każdy diler nalicza swoją prowizję

Zakup od osoby prywatnej:

  • Samochód kupiony od osoby prywatnej nie ma naliczanej prowizji, a więc jest tańszy
  • Przy ewentualnych oszustwach możemy napotkać trudności z wyegzekwowaniem np. napraw
  • Od osoby prywatnej kupujemy samochód w stanie AS-IS, czyli bez gwarancji
  • Osoba prywatna zazwyczaj nie wykona za nas smog testu. Jest to dla nas dodatkowy koszt
  • Całą dokumentację sprawdzamy i kompletujemy sami
  • Na nas spada konieczność zarejestrowania samochodu

Kupując samochód od osoby prywatnej warto sprawdzić, w jakiej mieszka dzielnicy. Jeśli w dobrej, jest większe prawdopodobieństwo, że kierowca dbał o swój samochód. Ważne jest także sprawdzenie, czy udziela się na jakiś forach motoryzacyjnych. To podwyższa zaufanie do niego. Oczywiście, w dobie mediów społecznościowych polecamy zajrzenie i na profil sprzedawcy.

 

Dobrze wiedzieć:

Przy zakupie auta prywatnego najłatwiej zrobić to w Kalifornii, Południowej Dakocie i na Florydzie.

Formalności, które musisz załatwić ściągając samochód z USA

Jeśli już zdecydujemy się na sprowadzenie samochodu, możemy zrobić to na dwa sposoby. Albo całą procedurę powierzyć wyspecjalizowanej firmie, albo spróbować własnych sił.

Formalności przy zakupie auta z USA

Sprowadzenie przez pośrednika

Najprostszym wyjściem jest zlecenie przewiezienia auta pośrednikowi. Pod warunkiem, że mamy upatrzony samochód, firma załatwi za nas wszystkie formalności. Pojazd odbierze z miejsca sprzedaży, przetransportuje go na swój plac załadunkowy, a następnie zapakowany samochód zawiezie do portu początkowego. Stamtąd będzie monitorowała jego transport do portu końcowego. Tam, będzie przewodziła procesowi oclenia i sprawdzenia skarbowego. W końcu przewiezie go lawetą pod wskazany adres.

Samodzielne sprowadzanie samochodu z USA

Jeśli zaś samodzielnie kupujemy samochód, droga do mety jest znacznie dłuższa, obarczona ryzykiem i bywa, że znacznie kosztowniejsza. Przy tym sposobie:

  • Znajdujemy samochód, zazwyczaj na popularnym serwisie aukcyjnym: copart.com, manheim.com lub iaai.com
  • W bazie danych CARFAX sprawdzamy historię samochodu
  • Uzyskujemy specyfikę techniczną sprowadzonej marki, dzięki czemu przystosowanie go do polskich wymagań oraz przygotowanie do rejestracji samochodu sprowadzonego będzie znacznie szybsze i łatwiejsze. Warto sprawdzić też badanie emisji spalin. Wskaźniki badania amerykańskiego i europejskiego różnią się między sobą. Zbyt wysoka emisja dwutlenku węgla może wykluczyć możliwość zarejestrowania pojazdy na terenie Polski
  • Po akceptacji warunków załatwiamy wizę, kupujemy bilet na samolot i lecimy po auto
  • Na miejscu transportujemy auto do portu początkowego. Tutaj polecane jest wynajęcie amerykańskiej firmy transportowej
  • Wybieramy przewoźnika morskiego, który przetransportuje samochód z USA do Europy. W tym punkcie warto wiedzieć, że taniej jest dostarczyć samochód do Niemiec i tam zapłacić niższy VAT oraz skorzystać z szybkich i łatwych procedur, niż wybrać port w Gdańsku. Przewiezienie samochodu lawetą z Niemiec do Polski i tak będzie bardziej opłacalnym wyjściem

Dobrze wiedzieć:

Docelowo samochód można przetransportować do: Bremerhaven w Niemczech, Rotterdam w Holandii i Gdynia w Polsce

  • Uiszczamy opłaty portowe i transport z portu do miejsca docelowego. Płacimy akcyzę i opłatę celną – 10% wartości auta.
    Możemy skorzystać z wygodnej i taniej formy sprowadzenia „mienia przesiedleńczego”. Opcja ta zwalnia z opłaty cła, akcyzy i VAT. Aby skorzystać z możliwości, trzeba jednak spełnić kilka warunków. Warto się z nimi zapoznać:
  1. Mienie przesiedleńcze może sprowadzać osoba, która mieszkała legalnie w USA przynajmniej 12 miesięcy.
  2. Przesiedleniec może mieszkać w Stanach przez 6 miesięcy. Musi jednak udowodnić, że skrócenie jego pobytu nie wynikało z własnych działań.
  3. Mienie sprowadzane do Polski musi być użytkowane w USA przynajmniej 6 miesięcy, przez osobę przesiedlaną.
  4. Samochód przywieziony do Polski w ramach mienia przesiedleńczego nie może być zbywany, wynajęty, wydzierżawiony i użyczony innym osobom przynajmniej przez rok.
  • Warto zrobić badania techniczne już w porcie np. w TÜV. Niestety przed badaniami technicznymi często musimy przerobić samochód zgodnie z obowiązującymi normami prawnymi kraju. Jazda nie przebadanym samochodem jest niezgodne z prawem. Przewożenie go na lawecie przez Niemcy też jest ryzykowne, bowiem niemiecka policja bardzo rygorystycznie sprawdza tachografy tandemowe, dopuszczalną wagę oraz posiadaną licencję przewoźnika
  • Transportujemy samochód pod adres końcowy
  • Jeśli mamy badania techniczne, a samochód przerobiony do wymagań krajowych, możemy przystąpić do rejestracji samochodu

Bardzo ważną informacją jest to, że oclony i opodatkowany w Niemczech samochód uzyskuje status samochodu wewnątrzwspólnotowego. Jego rejestracja w Polsce podlega przepisom dla samochodów sprowadzanych z terenów UE.

Rejestracja samochodu sprowadzonego z Ameryki?

Chevrolet Corvette

Aby zarejestrować samochód z USA, musimy przygotować:

  • Wniosek o rejestrację pojazdu
  • Dotychczasowy dowód rejestracyjny samochodu
  • Dowód odprawy celnej przywozowej
  • Dokument własności (pojazdy używane) lub świadectwo pochodzenia (nowe pojazdy)
  • Amerykańskie tablice rejestracyjne, (jeśli wymagane jest pozostawienie ich u organów państwa zbywającego auto, wymagane jest napisanie stosownego oświadczenia)
  • Oryginał faktury zakupu auta
  • Protokół badań technicznych
  • Zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego
  • Paszport lub dowód osobisty
  • Świadectwo dopuszczające pojazd do poruszania się po drogach europejskich

Wszystkie dokumenty wymagane przy rejestracji samochodu sprowadzonego z USA powinny być przedstawione w języku polskim z tłumaczeniem tłumacza przysięgłego, lub właściwego konsula.

Jakich aut na pewno nie powinno się sprowadzać?

Oczywiste jest, że nie powinno się kupować samochodów z niesprawdzonego źródła. Przy zakupie samochodu warto wybrać firmę o uznanej reputacji. Niestety, w tej gałęzi handlu nie brakuje lichwiarzy i oszustów. Na pewno nie powinno się kupować samochodów bez aktu własności lub z aktem nieunormowanym. Od razu powinniśmy skreślić samochody posiadające wpis:

  • certyficate of destruction – auto całkowite zniszczone
  • parts only – auto do sprzedaży na części
  • bill of sale – brak aktu własności na auto, ale sprzedaż na fakturę sprzedaży
  • non-repairable – auto nie może być odbudowane
  • no title lub paperless title – nie posiada aktu własności
  • salvage title – czerwona kartka, która oznacza, że auto jest powypadkowe, a ubezpieczyciel uznał, że nie można go już naprawić
  • duplicate title – czerwona kartka
  • lien on title – żółta kartka – auto lizingowane. Możemy je kupić, jeśli mamy lien release – całkowita spłata lizingu, lub posiadamy w dokumentach pieczątkę banku
    non smog certificate

Czy więc sprowadzać samochód z USA? Mamy nadzieję, że po przeczytaniu poradnika i przeanalizowaniu wszystkich faktów, odpowiedź na to pytanie będzie prosta.

Zabezpiecz się przed zimą

Mamy końcówkę jesieni, śniegu na horyzoncie brak, zimy również, ale czy jesteś przygotowany na jej atak? Przygotowanie się na temperatury poniżej zera to nie tylko wymiana opon na zimowe! O czym warto pamiętać, co trzeba mieć przy sobie w razie zimy, na te i inne pytania odpowiem w dzisiejszym wpisie.

http://m.autokult.pl/zima-opony-f2e3bf4618db1c176351d,630,0,0,0.jpgOpony zimowe są podstawą, za każdym razem przypomina mi się tekst z jednej z reklam opon „pamiętaj, że opona to jedyna część samochodu, która styka się z nawierzchnią”. Dlatego tak ważne jest dobranie odpowiednich opon zimowych, najlepiej według zaleceń producenta danego modelu samochodu. Pamiętajcie, że żywotność opon (niezależnie od marki) szacowana jest na około 4 lata. Po takim czasie opona niezależnie od tego, jak często jest użytkowana zaczyna tracić swoje właściwości. Dlatego nawet jeśli kupujecie opony używane zwracajcie szczególną uwagę na datę produkcji.

http://m.autokult.pl/how-to-jump-start-your-c-7c07e80,0,920,0,0.jpgKolejna sprawa to akumulator, który odpowiada za rozruch silnika, a w zimę jest to szczególnie ważne. Im niższe temperatury tym jego sprawność jest bardziej istotna. Jak sprawdzić jego kondycję? Potrzebny nam będzie miernik prądu stałego i etapami wykonujemy następujące czynności. Przekręcamy kluczyk na zapłon i sprawdzamy napięcie na akumulatorze. Jego wartość powinna wynosić 12,5 V , a jeśli nasza jest znacznie niższa to oznacza, że nasz akumulator nie jest w 100% naładowany.

http://m.autokult.pl/winter-2-496x331-63052079d03aac9,630,0,0,0.jpgKolejny etap jeśli mamy wątpliwości możemy podjechać na dowolną stację diagnostyczną, gdzie za niewielkie pieniądze sprawdzony zostanie nie tylko sam akumulator, ale także alternator, który odpowiada za jego ładowanie podczas jazdy. Nie zawsze akumulator jest winowajcą, często za jego ciągłe rozładowania odpowiada zwarcie w elektryce, czy sam alternator. Sporo akumulatorów dostępnych na rynku ma na wierzchu oczko, które sygnalizuje nam kondycję akumulatora. Zielony – wszystko ok, a każdy mniej intensywny kolor zwiastuje, że zaczyna się dziać coś niedobrego. W przypadku akumulatorów warto oszczędzić sobie nerwów na niskie temperatury i zainwestować w nowy, to również urządzenie, którego żywotność to maksymalnie 5 lat w przypadku wiodących marek (na przykład Varta, Bosch) i około 3 lat w przypadku tańszych akumulatorów.

http://m.autokult.pl/aa5a-04-03-bc52bcab6b4d524cdf220,630,0,0,0.jpgKolejna sprawa to wycieraczki, które w zimę muszą się szczególnie wykazać. Mają do zebrania znacznie więcej, niż w każdą inną porę roku. Gdy zaatakuje śnieg właściwie dobrane gumy będą sprawniej ściągać go z przedniej szyby. Ja od lat stawiam na wycieraczki bezprzegubowe, które znacznie lepiej przylegają do szyby. Musimy sprawdzić kondycję gum na wycieraczkach, bo małe spękania, które nie zakłócają pracy wycieraczek podczas deszczu, nabierają wody, a przy ujemnych temperaturach puchną jak balony i niszczą gumę. Jeśli chcemy uniknąć mozolnego odśnieżania warto mieć w domu odmrażacz do szyb w sprayu. Pomaga pozbyć się oblodzenia w około minutę i oszczędza nasze dłonie.

http://m.autokult.pl/niezamarzaj-c4-85ca-szyb-5251395,630,0,0,0.jpgWarto też nosić w kieszeni kurtki odmrażacz do zamków, czasami tradycyjne metody, jak podgrzanie kluczyka zapalniczką nie zdają egzaminu, a taki odmrażacz na pewno poradzi sobie z tym problemem szybciej. Ja polecam odmrażacz firmy K2, bo nigdy mnie nie zawiódł. Uszczelki w drzwiach, sprawdźmy czy przylegają właściwie, czy gdzieś nie ma luzów, bo jeśli woda za dnia dostanie się pod uszczelkę, a w nocy zamarznie możemy się nieźle napocić zanim otworzymy drzwi. Raz zdarzyło mi się wsiadać do samochodu przez bagażnik, a to dlatego, że była tam jedyna nieuszkodzona uszczelka i tylko bagażnik udało mi się otworzyć. Jeśli są tu odważni, którzy używają w swojej chłodnicy wody, zamiast odpowiednich płynów niech lepiej o tym nie zapomną. Podobnie z płynem do spryskiwaczy, bo letni płyn, który zamarznie nie tylko nie spryska nam szyb, ale może uszkodzić zbiornik, w którym się znajduje. Płyn w spryskiwaczu podczas zimy jest mega pomocny, gdy na ulicach pełno błota śniegowego, a wycieraczki tylko rozmazują nam brud po całej szybie. Nie wiem czy zima w ogóle do nas zawita w tym roku, ale lepiej dmuchać na zimne, mądry Polak przed szkodą! Powodzenia i oby te porady nam się w tym roku nie przydały.

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

Kupujesz auto? Koniecznie odwiedź autoraport!

O stronie dowiedziałem się stosunkowo niedawno, bo to dosyć świeży projekt. Autoraport to strona, na której dzięki numerowi VIN sprawdzisz całą historię swojego pojazdu w przejrzysty sposób. Zdecydowałem się na umieszczenie linku na stronie i wpisu o nich, bo mnie i autoraport łączy troska o ludzi kupujących auta używane. Sami autorzy mówią o sobie tak:

http://i61.tinypic.com/30j2u07.jpgAutoraport jest nową usługą na rynku polskim. Jednak zespół autoraportu może pochwalić się bogatym doświadczeniem w branży motoryzacyjnej, zdobywanym na rynkach w USA i UE. Między innymi prowadziliśmy aukcje samochodowe w USA, tworzyliśmy system pozwalający na licytację pojazdów w czasie rzeczywistym za pośrednictwem internetu, współzarządzaliśmy bazą danych o autach wystawianych na aukcjach w całych Stanach, zajmowaliśmy się również sprzedażą bezpośrednią pojazdów. Zatem nasza wiedza opiera się na znajomości pojazdów, rynku wtórnego, mechanizmów sprzedaży oraz zautomatyzowanych baz danych o pojazdach. Dzięki naszemu doświadczeniu w branży oraz długotrwałym obserwacjom wiemy wiele o autach importowanych zza granicy. http://i61.tinypic.com/2s7grar.jpgZauważyliśmy, że wiele aut jest sprowadzanych na rynek polski, co cieszy, ponieważ zwiększa to konkurencję i zmniejsza ceny aut na rynku wtórnym. Jednak przy okazji stwierdziliśmy, że kupujący dysponują skąpą informacją o historii importowanych pojazdów i bardzo często padają ofiarą oszustów lub nieświadomych pośredników. Najczęściej zdarza się, że auta po wypadkach, nieraz bardzo poważnych, są sprowadzane, wyklepywane i sprzedawane jako bezwypadkowe. Nie jest to nielegalne, ale zdecydowanie nieuczciwe wobec nabywców, którzy mają prawo do informacji, na podstawie której podejmują decyzję, świadomi wszystkich zagrożeń. Znając inne rynki oraz usługi na nich proponowane postanowiliśmy stworzyć produkt dostosowany do potrzeb wtórnego rynku samochodowego w Polsce. Naszym celem było stworzenie dobrego instrumentu, którego sami chętnie użyjemy. Dzięki autoraportowi można ocenić prawdziwą wartość pojazdu z drugiej ręki i nie przepłacać, a przede wszystkim nie narażać zdrowia i życia swojego i swoich bliskich. Tak powstał autoraport. Jest to wynik naszego doświadczenia, znajomości branży i możliwości, jakie daje internet oraz świadomości, jak ważna jest rzetelna informacja. 

Naszym celem jest stworzenie narzędzia o wysokiej jakości i powszechnie dostępnego. Dzięki niemu będzie możliwa weryfikacja przeszłości pojazdu i podjęcie dobrej i świadomej decyzji. Naszą misją jest walka z oszustwami w branży motoryzacyjnej. Nasze starania są w pełni popierane przez MSWiA oraz podległe mu DEPiT i CEPiK.

I wszystko w tym temacie! Odwiedzajcie koniecznie tą stronę przed zakupem pojazdu, bo nie liczcie, że handlarz zdradzi Wam historię auta w 100%.

www.autoraport.pl
www.facebook.com/autoraport

Ciekawy mail od czytelnika – byłego handlarza

Handlarz Marcin, który chce pozostać anonimowy napisał dzisiaj do mnie taką wiadomość:

Szanowny Panie Sebastianie! Czytałem kilka Pana wpisów odnośnie kręcenia liczników, handlu samochodami i tak dalej. Ja niedawno zamknąłem mój komis, który prowadziłem 5 lat, wiele aut stało u mnie już po pół roku nie ruszane. Wszystko przez to, że nie bawiłem się w sztuczne picowanie. Fakt, nie dałem majątku za niektóre ale ich cena była adekwatna do stanu. Tak oto rekordzista – Audi 80 z 1989 roku w gazie stał u mnie prawie rok. Gaz miał ważny 2 lata, zgnite progi i problem z odpalaniem na benzynę. Zapłaciłem za niego 1100 zł, a wystawiłem za 1400zł, uczciwie mówiąc w ogłoszeniu jak wygląda stan pojazdu. Tak robiłem z większością aut, a sprowadzone przeze mnie „hity” sprzedażowe, czyli Passat B4 1.9TDi, czy Skoda Octavia, miały oryginalne przebiegi w tym jeden z Pasków miał 304 tysiące. Też stał 3 miesiące, skończyło się na tym, że jeździ nim dzisiaj mój szwagier. Powiem Panu szczerze – jeśli w tym biznesie nie jest się dobrym cwaniakiem i człowiekiem bez skrupułów, nie zrobi się na tym pieniędzy. To zjawisko nasila się od dobrych dwóch lat, ja już z tym skończyłem. Uczciwość z finansowego punktu widzenia jest po prostu nieopłacalna. Pozdrawiam Marcin. 

Bardzo współczuję Panu Marcinowi, ale to tylko potwierdzenie tezy, którą wysnuli już dawno temu dziennikarze programu – Super Wizjer. Najgorsze jest to, że nie wiadomo jak z tym walczyć. Bo jeśli ludzie sami nie przejrzą na oczy, to nic się nie zmieni. Większość woli piękne kłamstwo od brutalnej prawdy, tak jest w przypadku samochodów. Szkodzą sami sobie, ale szkodzą uczciwym przedsiębiorcom, którzy nie mają zbytu tylko dlatego, że są uczciwi. Na rynku samochodów używanych NIE MA OKAZJI! Jest pewna średnia rynkowa, poniżej której się nie schodzi. A jeśli się schodzi to ze względu na wady samochodu, widoczne albo ukryte. Temat będę drążył do obrzydnięcia, bo tak trzeba. Walczcie z oszustami – nie kupujcie od nich nic! 

Opony letnie w zimę? Nie bądź samobójcą!

Dzisiaj krótka refleksja na temat opon + mały poradnik. A ponieważ za naszymi oknami jest już dosyć zimno i pewnie niedługo spadnie śnieg, to tak naprawdę ostatni dzwonek na zmianę opon. Większość z nas zmienia sezonowo opony, niektórzy mają tzw. wielosezonowe, ale są i tacy wariaci, którzy jeżdżą w zimę na letnich oponach i przed tym dzisiaj chcę Was przestrzec. 

http://m.autokult.pl/zimowe-cztery-czy-dwie-d42fb648a,630,0,0,0.jpg

Jakby ktoś zapomniał to opona jest jedyną częścią naszego samochodu, która dotyka bezpośrednio drogi, chyba że jeździsz Citroenem DS. Tak więc warto mieć sprawne i pasujące do panujących warunków atmosferycznych opony. Jeśli wydaje Ci się, że zimowe opony potrzebne Ci są tylko podczas śniegu, to jesteś w ogromnym błędzie. Nie chodzi tu tylko o samą strukturę opony, bieżnik i jej przyczepność. Chodzi w dużej mierze od materiału z jakiego jest zrobiona. Podczas mrozu mieszanka, z której zrobiona jest opona letnia najzwyczajniej w świecie twardnieje, jeśli ktoś mi nie wierzy polecam sprawdzić. Zimowe opony natomiast pozostają miękkie i stąd właśnie bierze się ich przyczepność. Pamiętajmy też, że zalecany bieżnik opon zimowych powinien mieć przynajmniej 4mm głębokości, o co bardzo trudno w przypadku używanych opon. Inną, dosyć ważną kwestią w wypadku opon jest ich wiek, bo ocenia się wytrzymałość opon na maksymalnie 6 lat i po tym czasie może tracić swoje właściwości. Wracając do letnich opon, jeśli uważasz, że wyjście z poślizgu w zimę to kaszkę z mleczkiem, to udowadniasz tylko, że nigdy nie wpadłeś w prawdziwy poślizg. Miałem okazję uczestniczyć w szkoleniu z tego typu kontrolowanego wychodzenia z poślizgu i chyba z 20 razy próbowałem zanim mi się udało, a na drodze nie można zrobić replay. 

http://m.autokult.pl/seit-ende-2012-gibt-es-d-a93447b,630,0,0,0.jpg

Fakt, że sama dobra opona Cię nie obroni, ale dużo łatwiej będzie Ci opanować samochód. Miałem raz taką sytuację, w tylnonapędowym, pożyczonym BMW. Miało opony letnie, a w nocy napadało więcej śniegu, niż przez wcześniejszy tydzień. No i szedłem bokiem na rondzie i nie była to dobra zabawa, bo nie była kontrolowana, kosmos totalny, na szczęście jechałem bardzo powoli. A przy moim pierwszym samochodzie ze zmęczenia za kierownicą straciłem panowanie przy 70km/h i miałem na moim Peugeocie 2 miesięczne opony wielosezonowe. Każdy jest tylko człowiekiem, a od tamtego czasu minęło prawie 3 lata, wiele się zdążyłem nauczyć, choć i tak w tamtej sytuacji zachowałem się najlepiej jak umiałem, aby nie stanąć bokiem na ośnieżonej dwupasmówce, na której ruch był mimo późnej pory nie mały, zredukowałem prędkość, starałem się nie blokować kół hamulcami i z możliwe najmniejszą prędkością uderzyłem w śnieg, który zebrał się na poboczu. Mi nie stało się nic, w samochodzie pękł na szczęście tylko zderzak, a mogło się skończyć dużo gorzej. To było nie lada wyzwanie i nie lada nauczka dla kierowcy z pół rocznym stażem. Teraz czuję się znacznie lepiej za kierownicą, dużo pewniej i choć dopuszczam półśrodek w tym przypadku, to nie uznaje jeżdżenia w całości na letnich oponach w zimę, to nie do przyjęcia. Wiem, że to nie mały wydatek dla wielu, ale wyceniając opony, wyceniacie swoje życie. Wielu (i mi też się zdarzało) zakłada opony zimowe tylko na jedną oś. To też jakieś wyjście, ale zgadywanie która oś wpadnie w poślizg to jak zgadywanie numerów w lotto. Miejmy nadzieję, że zima nas oszczędzi i nie będzie armagedonu, choć lepiej zapobiegać.

Źródłem zdjęć jest strona: http://autokult.pl/