Felieton, co mnie wkurza w drodze do pracy

Tak sobie trzaskam po 900-1000 km miesięcznie i obserwuję te złe nawyki kierowców. Zaciskam zęby, albo klnę pod nosem, dzisiaj trochę o tym popiszemy. Ale żeby nie być zbyt krytycznym, powiem też o zaskakująco fajnych zachowaniach niektórych kierowców.

http://m.autokult.pl/s7-214691-006e63e9294456ed206db9,750,470,0,0.jpgTrasa z domu do pracy, z pracy do domu, Oświęcim-Tychy-Oświęcim, łącznie 52 kilometry, już przez prawie rok czasu i trochę się naoglądałem. Mam po drodze dwupasmówkę, więc można wbić 5 bieg, choć nie zawsze, bo gdy ktoś się wlecze po lewym pasie to czasem i trzeci bieg muszę wbić. Miganie długimi nie pomaga, czasem dopiero, gdy zatrąbię to coś się zmieni. Mój dziadek Scorpio też nie zawsze daje radę, ale gdy w lusterku wstecznym widzę w oddali zbliżający się z większą prędkością pojazd, intuicyjnie zjeżdżam na prawy pas dużo wcześniej. Czemu wszyscy tak nie robią? Skoro decyduję się na manewr wyprzedzania, chociażby ciągnika siodłowego, jadącego z prędkością 80km/h, to nie robię tego mając na budziku 81km/h.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/dsc0427-c6f659fc20a6d071-fb7f398.jpgIdźmy dalej, ronda, których mam pełno po drodze. Czy nikt nie uczył używania migacza przy opuszczaniu ronda? To usprawnia ruch i jest niezbędną informacją dla tych, którzy na to rondo w końcu muszą wjechać. Co ciekawe przyłapałem kilku cwaniaków, którzy robią sobie kilka rundek na rondzie, wbijają migacz, że zjeżdżają z niego, ale tego nie robią! Ja zareagowałem w ostatniej chwili i dzięki dobrym (choć krzywym) hamulcom udało mi się wyhamować, czy to łowcy zniżek OC? Może jakaś nowa sekta, o której nie wiedziałem. Złapałem dwóch takich delikwentów, dziwnym zbiegiem okoliczności obaj byli w Golfach. Albo nie używają, albo używają w złym zamiarze, w piekle już czeka na Was miejsce, jeśli ono istnieje. Kolejna sprawa to korzystanie z telefonu podczas jazdy, ja rozumiem era facebooka, instagrama, snapchata, pokemonów, ale ludzie orientujcie się.

https://i.wpimg.pl/652x430/m.autokult.pl/korek-55f4a78f6eb1bab2e387f80d3f.jpgCzłowiek spieszy się do pracy jest zielone, a auto na czele stoi przez dobre kilkanaście sekund. Dodając do tego, że niektóre ze świateł palą się zdecydowanie za krótko, to kierowcy na końcu peletonu grozi spóźnienie do pracy, równoznaczne ze zwolnieniem, kolejno sprzedażą tego samochodu, aby mieć co jeść, później nędza, bezdomność i przedwczesna śmierć! Ciekawe czy snapchaterzy na światłach zdają sobie sprawę z konsekwencji korzystania telefonu, poza mandatem i punktami karnymi. Kolejne, nieodpowiedzialne zachowanie, z dystansu widać, że światło zmienia barwę, ale co tam Janusze dają w kopyto, robią chmurę czarnego dymu, bo diesel musi dymić i przejeżdżają na czerwonym, bo przecież nie poczekają, trzeba z impetem przejechać przez skrzyżowanie. I to nie jest odległość w której nie da się wyhamować, to teren zabudowany! Gdzie nasza kochana policja jest to nie wiem. W ogóle mam wrażenie, że radiowozy spędzają czas tylko i wyłącznie na sprawdzaniu prędkości, wyjedźcie na ulicę o 6-7 rano i zobaczcie co się wyprawia. Kompletnie nie rozumiem również tego, że ludzie skręcający w prawo na skrzyżowaniu, stają na jego środku i zastanawiają się co mają zrobić. I to nagminnie, podstawowa zasada poruszania się, a jednak za ciężka do przyswojenia. Co dobrego? Panu zepsuł się samochód, a do niego wyskoczyło momentalnie 3 kierowców i motocyklista aby zepchnąć auto na pobocze, piękny obraz, bo korek zaczynał być nieznośny. Coraz częściej kierowcy przyhamują i wpuszczają pojazdy, które próbują wjechać na drogę główną, w Krakowie takich rarytasów nie ma! Próbujesz się włączyć do ruchu, na drodze dwupasmowej, wbijasz migacz i wszyscy na prawym pasie, gdy tylko mają wolne to zjeżdżają na lewy, abyś mógł płynnie włączyć się do ruchu, brawo! Takie małe rzeczy, a cieszą. Poprawmy jeszcze w naszym zachowaniu wcześniej wymienione naleciałości i będzie super. Na dzisiaj tyle, dobranoc!

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

1 Komentarz

  1. Sebastian dodałbym jeszcze zachowanie kierowców wzdłuż Muzeum Auschwitz, nie wiem czy pokonujesz tą trasę, czy to przez ulicę Legionów czy Leszczyńskiej -> ale notorycznie spotyka się tam turystów „drive through” i to najczęściej rodzimego pochodzenia => zwalniamy do 20 km/h i oglądamy sobie z samochodu baraki. Niestety mamy kiepską wyobraźnię drogową, czyli: jestem sam na drodze, która jest tylko przede mną, to co za mną to już historia. Ehh…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.