10 pytań do… Eweliny Lisowskiej

Witam serdecznie! Rozpoczynamy dzisiaj cykl wywiadów motoryzacyjnych. Pierwszym gościem na blogu będzie wokalistka – Ewelina Lisowska. Śpiewa, pisze teksty, komponuje. Myślę, że nikomu nie trzeba specjalnie przybliżać takich hitów jak – „Nieodporny rozum” czy „Jutra nie będzie”. Ewelina nagrała dotąd trzy albumy, w tym dwie EP’ki i jeden studyjny album – „Aero-plan”. Artystka przebojem zdobywa polską scenę muzyczną, o czym świadczy chociażby ostatnia wygrana w Opolu – za piosenkę „We Mgle” w kategorii – Super Premiera Onetu. Dzisiaj odpowie nam na 10 krótkich pytań z dziedziny motoryzacji. Miłego czytania! http://i62.tinypic.com/119vwus.jpg

SM: Jako, że dzisiaj będziemy się skupiać na motoryzacji, zacznę od pytania jak długo jesteś kierowcą?

Ewelina Lisowska: Kierowcą jestem od września 2009 r.

SM: Prawo jazdy zdane za pierwszym razem?

Ewelina Lisowska: Tak, to chyba u mnie rodzinne ;-)

SM: Jaki manewr jest według Ciebie dla kierowcy najtrudniejszy?

Ewelina Lisowska: Dla mnie osobiście najciężej jest zmienić pas na zakorkowanej drodze- dlatego m.in. nigdy nie jeżdżę po Warszawie :-P

http://i57.tinypic.com/4j2jy1.jpg

SM: W jednym z Twoich teledysków widzimy Forda Mustanga, jakieś szczególne upodobania co do amerykańskich samochodów, czy to raczej nie był Twój pomysł?

Ewelina Lisowska: Nie był to mój pomysł.  Z tego co wiem, auto z teledysku uległo totalnemu zniszczeniu tydzień po tym jak go kręciliśmy. Można powiedzieć, że to była jego ostatnia główna rola.

SM: Biedny Mustang… Poza autem na kursie, jaki był pierwszy samochód, który prowadziłaś?

Ewelina Lisowska: Nigdy wcześniej nie prowadziłam auta, więc mój debiut był na kursie w Toyota Yaris.

SMCzy masz samochód marzeń, taki który chciałabyś widzieć u siebie w garażu?

Ewelina Lisowska:  Co do samochodów marzeń… samochody u mnie w tej sferze się akurat nie znajdują. Nie marzę o posiadaniu rzeczy, bo mogę na to prędzej czy później zapracować (chyba! zależy o jakich autach mowa…). Dla mnie samochód ma spełniać po prostu swoją funkcję. Wiele mi nie potrzeba.

SM: Najładniejsze auto jakie kiedykolwiek widziałaś to..

Ewelina Lisowska: Podoba mi się wiele samochodów, ale nie mam swojego faworyta. Obecnie sama jestem w trakcie poszukiwania odpowiedniego auta dla siebie i jest to bardzo trudne zadanie. Może gdybym wiedziała czego chcę i w jakikolwiek sposób orientowała się w tym temacie, byłoby mi prościej. 

SM: Przemierzasz sporo kilometrów koncertując po całej Polsce, więc muszę zapytać czym jeździsz wraz ze swoją ekipą?

Ewelina Lisowska: Na koncerty jeździmy busem marki Mercedes, nic więcej na jego temat już nie wiem haha 

SM: Czy miałaś kiedyś spotkanie z policją, już po tym jak zostałaś sławna?

Ewelina Lisowska: Tak. Spotkania były dwa. Jedno skończyło się mandatem za nadmierną prędkość, a drugie było zwykłą kontrolą drogową, ale tym razem nic nie przeskrobałam.

SM: No i pytanie na zakończenie – gdyby Ewelina Lisowska miała zaprojektować samochód, jaki on by był?

Ewelina Lisowska: Dobre pytanie…Na pewno kosmiczny! Na całe szczęście nie muszę bawić się w projektowanie aut.

SM: Dziękuję Ci bardzo za rozmowę, naszym gościem była Ewelina Lisowska!

http://i61.tinypic.com/24o0osw.jpg

Pierwszy wywiad za nami! Mam nadzieję, że się podobał, czekam na Wasze komentarze, w których możecie wpisać, jakie pytanie o tematyce motoryzacyjnej zadalibyście Ewelinie Lisowskiej? Najciekawsze być może zostaną wykorzystane, przy kolejnym wywiadzie. Jeszcze raz serdecznie dziękuję mojej rozmówczyni, za poświęcony czas!

Zapraszam Was na oficjalny profil Eweliny na facebooku: facebook.com/Lisowska.Ewelina. Na koniec podziękuję jeszcze raz za ponad 10 tysięcy unikalnych wejść oraz za to, że dzięki Wam jestem nr 1 w rekomendowanych blogach motoryzacyjnych na blog.pl. Teraz pozostało tylko utrzymać tą pozycję, wszystko w Waszych rękach. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam!

2 Komentarze

  1. Przysięgam ,że nigdy w Polsce nie siedziałem za kierownicom samochodu.
    A co mnie spotkało w mieście Detroit USA byłem zaledwie parę dni.
    Nie znałem języka nie pamiętałem ulicy na której parę dni zamieszkałem.
    I o dziwo nieświadomie wsiadłem do brata samochodu i pojechałem na pewną śmierć. A ten spektakl cyrkowy miał miejsce 1956 roku bo w tym czasie złożyłem wizytę mojemu, bratu który mieszkał w mieście Detroit.
    Kto był moim kierowcom? kto przekręcił kluczyk w stacyjce kto wyruszył z zatłoczonej ulicy i bez wiedzy brata po zatłoczonych ulicach wjechałem na autostradę i jechałem przed siebie. Ale dokąd, nie znałem jak się posługuje kierunkowskazem . Ktoś mi z prawej strony umożliwił bym wjechał i nie wiem ilu było takich domyślnych ,że ja mam ochotę dostać się na prawą stronę i zakończyć ten maraton jazdy donikąd. Dodjechałem w to samo miejsce z którego wyjechałem. Brat jak szalony chodził po chodniku widzi, że przyjechałem pyta gdzie ja byłem tak długo opisuje mu jakie mosty mijałem , on mówi dobrze takie mosty są ,ale ja tam muszę jechać 2 godz, . Zaraz zobaczę ileś zrobił kilometrów bo w wczoraj tankowałem do pełna bak , kiedy przekręcił kluczyk samochud już nie zapalił z braku paliwa. Pytam się kto był moim kierowcą ,że bez wypadku powróciłem w to samo miejsce z którego wyjechałem . I takich przypadków po powrocie do Polski miałem co nie miara I doszedłem do wniosku ,że do dnia dzisiejszego jakiś siły kosmiczne testują na moim „Ja” przeróżne wypadki po których powinienem nie żyć żyje? I od 1957 roku Posiadałem samochud w którym powinienem zginąć żyje i dwa lata mojego (Kubusia) zostawiłem swojemu synowi w Warszawie , bo przyszła pora żebym zrezygnował z samochodu. Czego ja nie doświadczył poprzez to testowanie.Wo gule nie pije upity wymusiłem pierwszeństwo i co nic się nie stało bo to był test. I gdyby ktoś zapragną opisać wszystkie testy które były przez nieznanych kosmicznych przyjaciół czynione i które z dokładnością zegarka Omego mogę powtórzyć i kto ponosi winę za takie koszmarne karambole na naszych drogach.jest mi wiadomo.I tak bezwiednie rajzowałem po zatłoczonych ulicach Detroit i o dziwo bez uszkodzeń powróciłem na miejsce z którego nieświadomie wyjechałem.Przez moje testy przestałem oskarżać kierowców i nie tylko ,że człowiek jest nieświadomy kto doprowadza go do niezrozumiałych wypadków.

  2. Hej, bardzo ciekawy wpis i pomysł na wywiad. Dowiedziałam się czegoś o Ewelinie z zupełnie innej strony. A tak ogólnie: gratuluję. Jak Ci się udało namówić artystkę do takiej rozmowy! :)

    Korzystając z okazji chciałabym zaprosić Cię na moją relację z koncertu Eweliny, która pojawiła się właśnie na moim blogu. Byłabym bardzo wdzięczna za wszelkie opinie i rady na temat tekstu i zdjęć. :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.