Amerykańskie samochody w polskich realiach

Ostatnio dostałem natchnienia i spędziłem trochę czasu na obejrzeniu kilku ciekawych propozycji zza oceanu. Same wymagania użytkowników samochodów za oceanem są zupełnie inne, toteż wiele z tych aut ciężko dopasować do tego polskiego użytkowania. Jednak są samochody warte uwagi, poznajmy plusy i minusy typowo amerykańskiego samochodu. Zapraszam!

Jak wszyscy wiemy w Stanach Zjednoczonych wszystko jest większe. Tak jak u nas rozmiar S, to tam XL. Nie inaczej jest z samochodami, są zazwyczaj szersze i dłuższe od odpowiedników europejskich. Jak już wspomniałem wymagania klienteli zza oceanu też są zupełnie inne. Chodzi przede wszystkim o wygodę. I tak oto automatyczna skrzynia biegów to oczywiście standard amerykański, większość aut z manualną skrzynią na rynku wtórnym to auta ciężkie do sprzedania i przez to tańsze. W Polsce często widuje się Jeep’y czy Grand Cherokee, Compassy, czasem Wranglery. Jest oczywiście znaczna różnica między europejskimi Chevroletami czyli Spark, Aveo, Captiva, a Impalą, która za oceanem robi furorę. Wyposażenie przede wszystkim, więc kupując amerykańskie auto zazwyczaj klimatyzacja, elektryczne szyby, sterowanie radiem z kierownicy to po prostu standard. Weźmy takiego Cadillaca Seville. 

Skórzane fotele, przyciemnione tylne szyby, oczywiście ten standard o którym wspomniałem przed chwilą, podgrzewane fotele, tempomat, wspomaganie, poduszki powietrzne. I to wszystko w 21 letnim samochodzie! Niesamowite, w dodatku ta egzotyka, ilu z Was widziało takie auto na ulicy? No i przejdźmy do ceny taki rarytas to koszt rzędu… 6 tysięcy złotych! Zszokowani? Oczywiście nie będę o nim opowiadał samych zalet, spodobał mi się, ale to byłoby niedorzeczne. Auto jest wielkie jak stodoła, ma 5 metrów długości, szerokie na 1.8 metra, a pod maską bije silnik 4.9 V8 o mocy 200KM. Dobry w miejscu gdzie paliwo kosztuje 1zł / litr, ale u nas to totalne samobójstwo. Auto pali w normie 17 – 18 litrów benzyny na 100 kilometrów. Jest problematyczne w serwisie, bo znajdź sobie serwis aut amerykańskich, a potem przyjdź po rachunek. Katastrofa, rzędowa ósemka to akurat dobra, długowieczna jednostka, ale i tak trzeba zakładać, że coś w końcu trzeba będzie wymienić i co wtedy? Lipa! I to problem większości amerykańskich aut. 

Są oczywiście wyjątki jak chociażby Chrysler PT Cruiser, albo 300C – sprowadziło się ich tu tyle, że zawsze się coś znajdzie. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że jeśli chodzi o amerykańskie sedany, to właśnie 300C jest takim najpopularniejszym na naszych drogach. Oczywiście nie obejdzie się bez polskich akcentów w przypadku amerykańskich samochodów. Te najtańsze jakie są u nas dostępne, zazwyczaj mają silniki benzynowe, natomiast 3/4 właścicieli decyduje się na zagazowanie, jako jedyną opcję, na poruszanie się po Polsce bez nadmiernego opróżniania portfela. Jednak pamiętajcie, w USA jazda na gaz to nieczęsty widok. Należałoby się poradzić w serwisie czy dany model w ogóle się nadaje żeby zamontować w nim gaz. Te silniki mają po 6-8 cylindrów, to nie to samo co Octavia czy Vectra. Powiem tyle, jeśli się decydujecie na gaz w aucie tego typu, to żeby oszczędzić sobie nerwów po prostu na tym gazie nie oszczędzajcie. Załóżcie dobrą instalację, chociażby miała kosztować 3000zł. Oczywiście jeśli macie w planach tym autem trochę pojeździć, bo jeśli bawicie się w Waszego blogera, który co parę miesięcy zmienia samochód, to będzie zbędna operacja. Z tego co wiem na silniku 3.5 V6 z Chrysler’a sam gaz sprawuje się bardzo dobrze, a ze spalaniem jest różnie, natomiast możecie być pewni, że będzie taniej niż na benzynę. 

No, ale co zrobić gdy chcemy wyróżniać się z tłumu. Mamy coś takiego na przykład. Buick Lesabre.Wygląda nie najgorzej, ma genialne wyposażenie, też należy do koncernu General Motors, ale pierwsze widzę i słyszę.. Ciężko się w ogóle kogokolwiek zapytać, ale są ludzie, z którymi warto porozmawiać na ten temat. Wpisujemy wujkowi google, auta sprowadzane z USA, znajdujemy gościa, który się tym zajmuje i po prostu go o to pytamy, po ludzku. Na pewno nam pomoże, a jeśli macie do wydania nieco więcej, może warto pomyśleć o sprowadzeniu auta bezpośrednio z USA. Minusy tych aut to słabe wykonanie, w większości masz wrażenie, że jedziesz we wnętrzu przetworzonym z butelek po napojach. Niespasowane elementy, to nie są różnicy w mm, ale w cm! Więc jak widać są za i przeciw, każdy musi tą kwestię rozważyć indywidualnie. 

Powiem Wam szczerze, że sam się zastanawiam czy w przyszłości nie spróbować trochę amerykańskiej egzotyki. Dzisiejsza notka wzięła się z tego, że Seville wpadł mi w oko ostatnio na allegro i trochę się zainteresowałem tematem. Jednak wiem też, że parkowanie autem o tych gabarytach w mieście typu Kraków, to będzie prawdziwa tortura. W ogóle tam gdzie jest dużo wąskich parkingów będzie problem. No, ale na szczęście to nie temat na najbliższą przyszłość, bo teraz na tapecie jest Poldek. Na dzisiaj tyle. Pozdrawiam!

6 Komentarze

  1. Samochody USA zawsze będą miały dusze i pomimo większych wydatków bo dla naszych zarobków mają za dużo litrów naszczęście są ludzie którzy mają oprócz $$$ także fantazję i dobry gust i możemy nacieszyć oczy np Corvette’ą przemieżającą nasze dziurawe asfaltowe ścieżki. Nie mówie oczywiście że PiTki są złe czy nie cieszą oka ;)

  2. prawda..amerykanskie wozy maja dusze i to cos. Od prawie roku jezdze chyslereem 300C i powiem Wam bajka. Jezdzilam roznymi markami ale ten wozik to piekny wyglad i wygoda fakt troche kosztowne utrzymanie ale warto..jesli ktos raz wsiadzie nie chce zmiany. Jedna rzecz mnie dobija i to bardzo jesli cos sie dzieje jezdze do autoryzowanych serwisow ale nie wiem czy ja mam takiego pecha czy to serwisy sa tak daremne. Na sprowadzenie czesci trzeba czekac baaardzo dlugo a ceny to juz nie wiem skad biora. Znajomy ktory sprowadzil mi auto polecil mi strone i firme ktora specjalizuje sie w czesciach do amerykanskich wozikow..to amerykany.pl polecam goraco bo bardzo profesjonalnie podchodza do sprawy i doradza co i jak. To nie reklama zeby ktos mi nie powiedzial ale ci co juz mieli zle doswiadczenia z serwisami zapewne sprawdza czy warto. pozdrawiam goraco

  3. amerykany.pl – drogo i mało , są lepsze stronki gdzie można zamówić oryginalne części dużo taniej

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.