Koszmar z Francji – Citroen C4 Cactus

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak bardzo można zepsuć samochód? Producent wpada na jakiś niedorzeczny pomysł, coś co teoretycznie nie powinno mieć racji bytu, jest paskudne pod każdym względem i w dodatku nawet nie jest tanie. Historia zna wiele fatalnych wozów, ale mamy XXI wiek, są inne standardy, wymagania, dlatego postanowiłem dzisiejszy wpis poświęcić najgorszemu z najgorszych i w dodatku muszę Was przekonać do tej odważnej tezy, w testach dzisiaj Citroen C4 Cactus.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/citroen-cactus-c4-2-9adbd559cc30.jpgSpoglądałem na niego już tyle razy, ale za każdym razem odruch wymiotny mam ten sam. Im znajduję się bliżej tego samochodu tym gorzej. Jakby wziąć arbuza, zniekształcić go i dodać zupełnie niepotrzebne i paskudne elementy. Pralka ma więcej wdzięku niż ten Citroen. Jak jest w środku? Jeszcze gorzej, fotele wydają się wygodne, ale wcale takie nie są, znaleźć w nim pozycję nadającą się do jazdy graniczy z cudem. Deska rozdzielcza miała być według projektantów prosta i nowoczesna, a jest jak zaprojektowana przez kogoś kto nie ma bladego pojęcia o samochodach a tym bardziej o wnętrzach. Wszystko jest głupio skomplikowane, niepraktyczne i ciężkie do przyjęcia na trzeźwo, a po pijanemu jeździć nie można, co czyni te bajery wewnątrz zupełnie bezużytecznymi. No i magiczne panele AirBump, których jedyna funkcja to oznajmianie wszystkim wokoło – patrzcie znalazłem prawo jazdy w chipsach, nie potrafię parkować, ratuj się kto może! Czy ma dużo miejsca wewnątrz? Owszem, ale co z tego, skoro jedyna gorsza rzecz od podróżowania tym czymś na jaką możesz skazać znajomych jest kara śmierci? Jak z jazdą?

https://i.wpimg.pl/985x0/m.autokult.pl/citroen-cactus-c4-13-058ae8db4b8.jpgZ silnikiem 1.2 to koszmar, to w zasadzie w ogóle nie jedzie, skrzynia biegów jest jak z poprzedniej epoki, ma tylko 5 biegów i jest za krótka, nawet lewarek mnie denerwuje, bo przypomina taki jak w starym Renault 19. W dodatku przez te absurdalne kształty ciężko w ogóle wyczuć ten samochód. Najgorsze poza jazdą tym złem co mi się przydarzyło to paradoksalnie jazda w nocy. Z jednej strony duży plus, bo nikt Cię nie widzi, ale dodatkowo Ty też nie widzisz kompletnie nic. Załóżmy, że jedziesz nieoświetloną drogą Citroenem C4 Cactus to jedyne o co się możesz modlić przy fabrycznym oświetleniu to szybka śmierć, bo jeśli ktoś znajdzie Cię żywego po tym jak uderzysz w drzewo, albo jelenia, którego nie mogłeś zauważyć bo światła mają 4 mm zasięgu to na pewno Ci nie pomoże, ucieknie od Ciebie i posypie Cię solą za to, że wybrałeś tak fatalny wóz.

http://m.autokult.pl/citroen-c4-cactus-1-6-e--90de4c8,910,500,0,0.jpgC4 Cactus wcale nie jest tani, w podstawie nie masz zbyt imponującego wyposażenia, 3 cylindrowy silnik, który brzmi jak Blender za 30 złotych, nie jedzie i pali jak smok. W dodatku to Citroen, więc jeśli planujesz go mieć na dłużej niż 2 lata na bank zaczną się problemy z elektryką, a gdy przyjdzie Ci dokupić kolejny komplet opon zapłacisz dużo więcej niż za opony w Fordzie Focusie, bo te są tutaj jak w koparce i też nie wiem po co, podobno to crossover, choć jak dla mnie ten segment mógłby w ogóle nie istnieć. Czyli mamy kolejny minus – wysokie koszty utrzymania na przyszłość. 75 KM, 118 Nm momentu obrotowego, 13 sekund do setki to wszystko brzmi po prostu jak z koszmaru, horroru, a na dodatek ma wielką przednią szybę, więc do kosztów utrzymania musisz dorzucić papierową torbę, żeby nikt Cię nie rozpoznał i nie skazał na publiczny lincz. Pewnie jeśli ktoś dotarł do tego momentu wpisu dostrzegł, że mógłbym tak jeszcze godzinami, ale już darują sobie na dzisiaj, ponieważ Citroen C4 Cactus nie jest wart ani minuty więcej mojego pisania. Ale udało nam się odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie – jaki jest najgorszy samochód XXI wieku? Citroen C4 Cactus wygrywa to trofeum, gratuluję i życzę szybkiej drogi na złomowisko.

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

Wyzwanie na dziś – samochód lepszy od BMW 330

Wracam do Was po długiej przerwie w blogu pełnym mocy, ciętych ripost, ostrych metafor i kuriozalnych porównań. Powrót nie bierze się z błahego powodu, mam trochę materiału dla Was i liczę, że będzie Was tu jeszcze więcej. A dzisiaj będziemy walczyć ze złem, bo niczym superbohater przybywam z tym wpisem, aby uratować znajomego od popełnienia motoryzacyjnego samobójstwa. Zdecydowany jest kupić BMW 330 z silnikiem 3.0 diesel, a przy tym temacie naszła mnie refleksja. Oczywiście jest około 14 tysięcy lepszych samochodów od tego bawarskiego pomiotu szatana w dresach, ale jaki będzie najlepszy?

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/ford-mondeo-st220-3-2918-e341b26.jpgSzukamy mocnego auta, czegoś nietuzinkowego, takiego aby zjadało między innymi to BMW ze śmiesznym dieslem pod maską. Pierwsze co przychodzi mi do głowy to samochód równie rzadki co Aston Martin DB9 i to nie żart. Ford Mondeo ST220 miał słabsze wyniki sprzedaży niż brytyjski super samochód, co czyni go bardziej egzotycznym. Pod maską mamy 3.0 V6 o mocy uwaga będzie zaskoczenie 226 KM (kto by się tego spodziewał?!). 6,8 sekundy do setki, pełne wyposażenie, wygląd podrasowany fajnymi zderzakami i alufelgami. Dużo przestrzeni wewnątrz, prędkość maksymalna 250 km/h. Jest ładny, dużo, mocny jak rosyjski samogon i pozostaje pytanie po co kupować cokolwiek innego? Jest w cenie tego BMW, bo do 15000 spokojnie znajdziesz ST220 w nie najgorszym stanie. Ale to jednak Ford, można mieć uprzedzenie do marki, choć ja mam większe do BMW, nie ze względu na pochodzenie, ale na ludzi, którzy nimi jeżdżą. Więc może zakosztujmy trochę luksusu i pójdźmy o krok dalej.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/jaguar-x-type-1-291213-6-21849b5.jpgJaguar X-Type, zawsze mi się podobał i nigdy temu nie zaprzeczę. Za trochę pieniędzy możesz dostać samochód z naprawdę genialnym wnętrzem, rasowy i budzący respekt mimo upływu lat. Tutaj pod maską 3.0 o mocy 234 KM i uwaga napęd na 4 koła! Niesamowite, że 13 letni Jaguar może mieć upchnięte w wyposażeniu wszystko to co dzisiejsze, salonowe auta klasy średniej w najbogatszej wersji. Co za świetny samochód! Koszty utrzymania mogą przerażać, ale czy jest aż tak tragicznie? Zajrzyjmy do wujka allegro – amortyzator 250 za sztukę, komplet tarcze i klocki 200zł, tłumik końcowy (i tu już trochę pod górkę) 700zł, nowy rozrusznik 190 zł. Nie ma się czego bać! Ale skoro potrzebny nam jest zdrowy rozsądek z pomocą przychodzą Szwedzi!

http://media.autokult.pl/51b4d9e9efbc641595087069285594a7,800,600,0,0.jpgI tak oto dochodzimy do momentu, w którym wszyscy malkontenci stwierdzą jasno, że jestem nieobiektywnym burakiem, który za nic ma opinie ekspertów i w gruncie rzeczy macie rację, ale nie w tym przypadku. Bo Volvo S60 T5 to nie jest auto dla emeryta z przedmieść Sztokholmu, o nie! Silnik ma 250KM i nie daje odskoczyć nawet Mondeo ST 220, które jest od niego dużo lżejsze, 6,8 sekundy do setki. W środku wnętrze, które mimo upływu czasu trzyma jakość i poziom. Spójrz do środka, a od razu się zakochasz, a jeśli go odpalisz i się przejedziesz to jedyna słuszna droga, jaką możesz obrać to bankomat, musisz go kupić! Nie jest jak typowe Volvo, wygląda bardziej zadziornie, ale nie jest przesadzony, trzyma fason, jak większość stworzeń szwedzkiej marki. No i w końcu to Volvo, więc mechanika będziesz oglądał rzadziej niż objawienie Matki Boskiej. I tak oto macie podane na tacy 3 znakomite samochody, każdy z nich jest mocniejszy od BMW 3.0 diesel, jest od niego znacznie ładniejsze, ma lepsze wnętrze i nawet biorąc pod uwagę Jaguara może okazać się tańsze w utrzymaniu. Dodajmy do tego, że są to samochody benzynowe, w tym samym roczniku, znacznie większe w środku, a ich standardowa grupa odbiorców nie wygląda podejrzanie, gdy tylko przekroczy próg jakiegokolwiek sklepu.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/mercedes-klase-e-1-2a9a35826469b.jpgW tej cenie jest jeszcze masa innych, lepszych od e46 samochodów – Saab 9-5, Lexus GS, Toyota Camry, Mazda 6 3.0, Nissan Maxima, Mercedes W210, Chrysler 300M, Alfa Romeo 159. Każdy z nich ma świetny, mocny silnik, każdy z nich ma pełne wyposażenie i dobry rocznik, każdy z nich kosztuje do 15 000zł i każdy jest o niebo lepszy od BMW 330, które nie jest złym samochodem, tego nie mogę powiedzieć, ale jest jak film, który obejrzysz raz, uznasz że jest dobry i nigdy do niego nie wrócisz, po prostu nie wygrywa mojego serca, nie daje tych właściwym dla motomaniaka emocji i w dodatku naraża Cię na dość spore koszty, bo dresy z pumy i obuwie drift cat wcale nie jest tanie, a gdy staniesz się posiadaczem serii 3, musisz też stać się posiadaczem tego typu odzieży.

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

FreakyMotoDay czyli ciekawe wydarzenie ze Śląska

Lubię obserwować ciekawe wydarzenia motoryzacyjne w Polsce, uczestniczyłem już w nie jednym, a to na które trafiłem z czyjegoś polecenie ostatnio wydaje się mega interesujące:

Link do wydarzenia na facebook’u

Opis: Grupa FreakyMates zaprasza na imprezę motoryzacyjną połączoną ze zlotem food truck’ów „Smaki Świata” oraz zbiórką charytatywną.
Nasza impreza odbędzie się na piekarskim Kopcu Wyzwolenia. Wysokość Kopca = imponujące zdjęcia!
Ze wględów bezpieczeństwa obowiązywać będzie selekcja, o której będziemy Was powiadamiać, jak i o wszystkich innych informacjach w nastęnych aktualizacjach wydarzenia.
Zapewniamy Wam cztery konkursy:
- pomiar głośności wydechu,
- najciekawsze wnętrze samochodu,
- najlepsza komora,
- najciekawsza felga.
Za każdy konkurs przewidywane są atrakcyjne nagrody, których sponsorami są:
-MILLER DETAILING

http://millerdetailing.pl/

-LEGEND – NIEZALEŻNY SERWIS HONDY

http://www.legendserwis.pl/

-M&M AUTO TUNING

http://mmtuning.pl/

-MASAB STUDIO REKLAMY

https://web.facebook.com/Masab-Studio-Reklamy-315918821950167/

Cała impreza odbędzie się pod patronatem Urzędu Miasta Piekary Śląskie oraz Radia Piekary.

http://i67.tinypic.com/2z8oy7p.pngI takie imprezy lubimy! Zlot wariatów motoryzacyjnych, połączony z dobrym jedzenie, zbiórką charytatywną i pod patronatem miasta, brawa dla organizatorów i nie pozostaje mi nic innego, jak również objąć patronatem to wydarzenie! Zapraszam wszystkich czytelników, nieważne skąd jesteście, warto wybrać się na wydarzenie organizowane przez Freaky Mates! O ile czas pozwoli będziecie też mogli mnie spotkać na miejscu. Impreza odbędzie się 4 Czerwca w Piekarach Śląskich, Kopiec Wyzwolenia

Automator.pl radzi Jak sprowadzać samochody z USA?

Wiele razy poszukiwałem tego typu artykułu w internecie, na bazie którego mógłbym stworzyć coś własnego. Niektóre pisane w sposób niekompetentny, inne w niezrozumiały sposób, w końcu udało się znaleźć artykuł na temat sprowadzania samochodów z USA stworzony od A do Z perfekcyjnie! Po przeczytaniu natychmiast zdecydowałem się go udostępnić, aby trafił również do czytelników benzyny w żyłach. Zapraszam do lektury artykułu portalu automator.pl
samochody z USA - Ford Mustang

Samochody z USA wciąż cieszą się wielką popularnością na starym kontynencie. Bywa, że na rynek amerykański produkowane są wersje ekskluzywne najważniejszych marek samochodowych świata. Wiele samochodów jest ściśle związanych ze Stanami i dedykowane Amerykanom. Co więcej, jeśli by przeliczyć koszt sprowadzenia samochodu z USA a zakupu podobnego modelu w Polsce, w USA wciąż można nabyć go w atrakcyjniejszej cenie.

Minął już szał na bezmyślne kupowanie samochodów z USA. Jak się okazuje, wciąż jednak warto je sprowadzać. Dlaczego, jak można to zrobić i jaka droga czeka nas do wymarzonego auta? Na te i wiele innych pytań odpowiadamy w naszym poradniku.

Samochód z USA – czy warto?

Niestety dotyczy to jedynie aut z najwyższej półki. Nie warto też przywozić do Polski amerykańskich hitów, szczególnie tych, które produkowane są typowo pod amerykańskiego klienta. Może to dostarczyć późniejszych kłopotów w naprawą czy serwisowaniem. Ponadto, przy ewentualnej sprzedaży samochodów z USA możemy mieć trudności ze znalezieniem klienta. Dlatego najpopularniejszymi samochodami sprowadzanymi z są: Mercedes ML, BMW X6, Infiniti FX, Audi Q7 i Q5, Lexus RX oraz Porsche Cayenne i Panamera, a poza tym Mazdy, Hondy i Toyoty. Pamiętajmy jednak o wszystkich krokach i formalnościach, by stać się posiadaczem samochodu zza oceanu.

Dlaczego warto kupować samochody z USA?

Na rynku motoryzacyjnym USA można znaleźć praktycznie każdą markę samochodu. Tamtejszy rynek ma dużą i silną konkurencję, dlatego łatwiej jest uzyskać korzystny rabat czy wysoki upust cenowy. Produkowane na miejscu samochody są tańsze o koszty transportu, a ponadto w USA są mniejsze obciążenia podatkowe. Popularne w Stanach samochody, które są zazwyczaj tańsze, dla nas mogą być wyższą półką motoryzacyjną, po którą łatwo sięgnąć.

Dlaczego nie warto kupować samochodu z USA?

Samochody z USA

Importując samochód z USA, musimy wiedzieć, że auta te różnią się technicznie od „europejczyków”. Może to być problemem, chociażby przy dopuszczeniu pojazdu do poruszania się po terenie kraju. Samochody zza oceanu mają inaczej ustawione reflektory, a czerwone kierunkowskazy są ściśle związane z pomarańczowymi światłami postojowymi. Zazwyczaj nie mają świateł przeciwmgielnych. Konieczna będzie, więc wymiana lamp na posiadające europejską homologację. Problemem może być również rura wydechowa, która skierowana jest na prawą stronę. Oczywiście przestawienia wymagają również GPS i nawigacja. Samochody z USA wyposażone są w automatyczną skrzynię biegów, której naprawa może stać się problemem, a ponadto mało popularne są silniki diesla, co zwiększa koszty eksploatacji samochodu.

Od kogo kupić samochód w Stanach?

Są dwie możliwości zakupu samochodu z USA. Można go nabyć bezpośrednio od osoby prywatnej lub od dilera. Każda opcja ma swoje wady i zalety. Trzeba jednak pamiętać, że zakup prywatny powinien zawsze wiązać się z osobistym sprawdzeniem samochodu, a to z kolei wymusza na nas uzyskanie wizy. Ponadto nigdy nie wiemy, czy nie rozczarujemy się na miejscu, a nasza wyprawa nie okaże się bezcelowa.

Zakup u dilera:

  • Diler dba o swoją reputację, nie będzie więc starał się nas oszukać
  • W przypadku uchybień ze strony dilera łatwiej będzie dochodzić swoich praw na drodze prawnej
  • Diler dba o odpowiedni stan techniczny oferowanych pojazdów. Z reguły nie opłaca się mu zatajać prawdy
  • Większość dilerów daje gwarancję sprawności technicznej na poważne uchybienia
  • Kalifornijscy dilerzy, za dodatkową, acz niewielką opłatą, daję możliwość zwrotu samochodu
  • Każdy diler musi udostępnić Carfax pojazdu
  • Z reguły dilerzy wykonują smog testy
  • Każdy diler przygotuje wymagany zestaw dokumentów, ograniczając do minimum konieczne czynności kupującego

Niestety samochód kupiony u dilera jest z reguły 20-30% droższy od samochodu kupionego u osoby prywatnej. Każdy diler nalicza swoją prowizję

Zakup od osoby prywatnej:

  • Samochód kupiony od osoby prywatnej nie ma naliczanej prowizji, a więc jest tańszy
  • Przy ewentualnych oszustwach możemy napotkać trudności z wyegzekwowaniem np. napraw
  • Od osoby prywatnej kupujemy samochód w stanie AS-IS, czyli bez gwarancji
  • Osoba prywatna zazwyczaj nie wykona za nas smog testu. Jest to dla nas dodatkowy koszt
  • Całą dokumentację sprawdzamy i kompletujemy sami
  • Na nas spada konieczność zarejestrowania samochodu

Kupując samochód od osoby prywatnej warto sprawdzić, w jakiej mieszka dzielnicy. Jeśli w dobrej, jest większe prawdopodobieństwo, że kierowca dbał o swój samochód. Ważne jest także sprawdzenie, czy udziela się na jakiś forach motoryzacyjnych. To podwyższa zaufanie do niego. Oczywiście, w dobie mediów społecznościowych polecamy zajrzenie i na profil sprzedawcy.

 

Dobrze wiedzieć:

Przy zakupie auta prywatnego najłatwiej zrobić to w Kalifornii, Południowej Dakocie i na Florydzie.

Formalności, które musisz załatwić ściągając samochód z USA

Jeśli już zdecydujemy się na sprowadzenie samochodu, możemy zrobić to na dwa sposoby. Albo całą procedurę powierzyć wyspecjalizowanej firmie, albo spróbować własnych sił.

Formalności przy zakupie auta z USA

Sprowadzenie przez pośrednika

Najprostszym wyjściem jest zlecenie przewiezienia auta pośrednikowi. Pod warunkiem, że mamy upatrzony samochód, firma załatwi za nas wszystkie formalności. Pojazd odbierze z miejsca sprzedaży, przetransportuje go na swój plac załadunkowy, a następnie zapakowany samochód zawiezie do portu początkowego. Stamtąd będzie monitorowała jego transport do portu końcowego. Tam, będzie przewodziła procesowi oclenia i sprawdzenia skarbowego. W końcu przewiezie go lawetą pod wskazany adres.

Samodzielne sprowadzanie samochodu z USA

Jeśli zaś samodzielnie kupujemy samochód, droga do mety jest znacznie dłuższa, obarczona ryzykiem i bywa, że znacznie kosztowniejsza. Przy tym sposobie:

  • Znajdujemy samochód, zazwyczaj na popularnym serwisie aukcyjnym: copart.com, manheim.com lub iaai.com
  • W bazie danych CARFAX sprawdzamy historię samochodu
  • Uzyskujemy specyfikę techniczną sprowadzonej marki, dzięki czemu przystosowanie go do polskich wymagań oraz przygotowanie do rejestracji samochodu sprowadzonego będzie znacznie szybsze i łatwiejsze. Warto sprawdzić też badanie emisji spalin. Wskaźniki badania amerykańskiego i europejskiego różnią się między sobą. Zbyt wysoka emisja dwutlenku węgla może wykluczyć możliwość zarejestrowania pojazdy na terenie Polski
  • Po akceptacji warunków załatwiamy wizę, kupujemy bilet na samolot i lecimy po auto
  • Na miejscu transportujemy auto do portu początkowego. Tutaj polecane jest wynajęcie amerykańskiej firmy transportowej
  • Wybieramy przewoźnika morskiego, który przetransportuje samochód z USA do Europy. W tym punkcie warto wiedzieć, że taniej jest dostarczyć samochód do Niemiec i tam zapłacić niższy VAT oraz skorzystać z szybkich i łatwych procedur, niż wybrać port w Gdańsku. Przewiezienie samochodu lawetą z Niemiec do Polski i tak będzie bardziej opłacalnym wyjściem

Dobrze wiedzieć:

Docelowo samochód można przetransportować do: Bremerhaven w Niemczech, Rotterdam w Holandii i Gdynia w Polsce

  • Uiszczamy opłaty portowe i transport z portu do miejsca docelowego. Płacimy akcyzę i opłatę celną – 10% wartości auta.
    Możemy skorzystać z wygodnej i taniej formy sprowadzenia „mienia przesiedleńczego”. Opcja ta zwalnia z opłaty cła, akcyzy i VAT. Aby skorzystać z możliwości, trzeba jednak spełnić kilka warunków. Warto się z nimi zapoznać:
  1. Mienie przesiedleńcze może sprowadzać osoba, która mieszkała legalnie w USA przynajmniej 12 miesięcy.
  2. Przesiedleniec może mieszkać w Stanach przez 6 miesięcy. Musi jednak udowodnić, że skrócenie jego pobytu nie wynikało z własnych działań.
  3. Mienie sprowadzane do Polski musi być użytkowane w USA przynajmniej 6 miesięcy, przez osobę przesiedlaną.
  4. Samochód przywieziony do Polski w ramach mienia przesiedleńczego nie może być zbywany, wynajęty, wydzierżawiony i użyczony innym osobom przynajmniej przez rok.
  • Warto zrobić badania techniczne już w porcie np. w TÜV. Niestety przed badaniami technicznymi często musimy przerobić samochód zgodnie z obowiązującymi normami prawnymi kraju. Jazda nie przebadanym samochodem jest niezgodne z prawem. Przewożenie go na lawecie przez Niemcy też jest ryzykowne, bowiem niemiecka policja bardzo rygorystycznie sprawdza tachografy tandemowe, dopuszczalną wagę oraz posiadaną licencję przewoźnika
  • Transportujemy samochód pod adres końcowy
  • Jeśli mamy badania techniczne, a samochód przerobiony do wymagań krajowych, możemy przystąpić do rejestracji samochodu

Bardzo ważną informacją jest to, że oclony i opodatkowany w Niemczech samochód uzyskuje status samochodu wewnątrzwspólnotowego. Jego rejestracja w Polsce podlega przepisom dla samochodów sprowadzanych z terenów UE.

Rejestracja samochodu sprowadzonego z Ameryki?

Chevrolet Corvette

Aby zarejestrować samochód z USA, musimy przygotować:

  • Wniosek o rejestrację pojazdu
  • Dotychczasowy dowód rejestracyjny samochodu
  • Dowód odprawy celnej przywozowej
  • Dokument własności (pojazdy używane) lub świadectwo pochodzenia (nowe pojazdy)
  • Amerykańskie tablice rejestracyjne, (jeśli wymagane jest pozostawienie ich u organów państwa zbywającego auto, wymagane jest napisanie stosownego oświadczenia)
  • Oryginał faktury zakupu auta
  • Protokół badań technicznych
  • Zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego
  • Paszport lub dowód osobisty
  • Świadectwo dopuszczające pojazd do poruszania się po drogach europejskich

Wszystkie dokumenty wymagane przy rejestracji samochodu sprowadzonego z USA powinny być przedstawione w języku polskim z tłumaczeniem tłumacza przysięgłego, lub właściwego konsula.

Jakich aut na pewno nie powinno się sprowadzać?

Oczywiste jest, że nie powinno się kupować samochodów z niesprawdzonego źródła. Przy zakupie samochodu warto wybrać firmę o uznanej reputacji. Niestety, w tej gałęzi handlu nie brakuje lichwiarzy i oszustów. Na pewno nie powinno się kupować samochodów bez aktu własności lub z aktem nieunormowanym. Od razu powinniśmy skreślić samochody posiadające wpis:

  • certyficate of destruction – auto całkowite zniszczone
  • parts only – auto do sprzedaży na części
  • bill of sale – brak aktu własności na auto, ale sprzedaż na fakturę sprzedaży
  • non-repairable – auto nie może być odbudowane
  • no title lub paperless title – nie posiada aktu własności
  • salvage title – czerwona kartka, która oznacza, że auto jest powypadkowe, a ubezpieczyciel uznał, że nie można go już naprawić
  • duplicate title – czerwona kartka
  • lien on title – żółta kartka – auto lizingowane. Możemy je kupić, jeśli mamy lien release – całkowita spłata lizingu, lub posiadamy w dokumentach pieczątkę banku
    non smog certificate

Czy więc sprowadzać samochód z USA? Mamy nadzieję, że po przeczytaniu poradnika i przeanalizowaniu wszystkich faktów, odpowiedź na to pytanie będzie prosta.

Klasyki na każdą kieszeń

Rozglądając się po ulicach można dojść do wniosku, że moda na klasyki wcale nie przemija. Co więcej – przybiera na sile, widać coraz większe poszanowanie dla samochodów 25+. Mnie motomaniaka niezmiernie to cieszy, wielu z Was zapewne nie raz myślało o tym, aby znaleźć coś dla siebie. Samochód, który będzie na tą przysłowiową niedzielę, który można pucować, dłubać przy nim, powoli doprowadzać do stanu świetności. Stąd właśnie dzisiejszy wpis, bo zajmiemy się autami, które można za rozsądne pieniądze kupić i nazwać je klasycznym bez żadnych kompleksów wobec innych.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/polonez-caro-4-411c65e22504fead1.jpgZacznę od auta, które bardzo lubię, choć są ludzie, którzy zwyczajnie go nie szanują. FSO Polonez w wersji Borewicz, czy popularna przejściówka już od pewnego czasu fukcjonują, jako klasyki, ale co z Polonezem Caro? Teoretycznie ma już wszystko co powinien mieć klasyk – historię, technologię prostą jak budowa cepa, a dla nas jest jednym z symboli zmotoryzowania naszego kraju. Wiele modeli nadal jeździ, jako użytkowe samochody, nie ma się co dziwić, bo jeśli dba się o niego, to mimo iż jest paliwożerny, koroduje gdzie popadnie i wolniejszy niż wózek sklepowy to nadal pełnoprawne auto. Martwi mnie, że znika z naszych ulic w demonicznie szybkim tempie, dlatego nawołuję, kupujcie Caro i bawcie się nim!

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/polonez-caro-3-b0e65a9c3fc7c8e6b.jpgCzęści są dosłownie wszędzie, każdy powoli sam jest w stanie go naprawić, nawet jeśli blacharsko jest już nadgryziony to każdy lakiernik zrobi Wam to auto za grosze. Równie tanio można go kupić – 1000-1500 złotych, czasem taniej. I choć nie wzbudza stylistycznie zachwytu u laików to uwierzcie mi, za 5-10 lat będzie tak samo egzotyczny, jak Borewicz.
Kolejne auto brzmi w zestawieniu mojego autorstwa co najmniej dziwnie. Wszyscy wiedzą, jaki mam stosunek do Peugeotów, ale niewielu wie, że darzę ogromnym szacunkiem, a nawet sympatią model 205. Jest z czasów, gdy ta marka była na fali, nie bała się wyzwań, robiła rzeczy, które w tamtych realiach wydawały się nie do pomyślenia. Jak chociażby model GTi, który stał się legendą. Był samochodem sportowym dla każdego i nie tylko ten model robił robotę.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/peugeot-205-gti-1984-r14-da398f1.jpgLekki Peugeot zjadał nudne sedany nawet z silnikiem 1.4 o mocy 80KM. Jeździłem nim wiele razy, wersją GTi również, to auto jest po prostu dobrze zrobione, dziko wchodzi w zakręty, jeśli ma fajny wydech to warczy, jak rajdówka. Zadbajcie o jego lakier, dorzućcie fajne felgi i macie klasyka, którego wielu Wam pozazdrości. Zadbany model można nabyć za 2000 zł, a najtańsze chodzą po 1200 zł!
Zaskoczę Was znowu, bo następny samochód jest autorstwa kolejnej marki, której nie darzę zbytnią sympatią, o czym stali czytelnicy doskonale wiedzą. Ale mimo wszystko muszę w tym miejscu wspomnieć o Oplu Kadecie. Ostatnie generacje też powoli umierają, znikają z ulic, a to źle, bo jeżeli brać pod uwagę historię, to Kadett ma o czym opowiadać. Pierwsza generacja weszła do sprzedaży w 1937 roku, to dopiero piękna historia, kompakt, który pojawił się na rynku na długo przed Golfem.
https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/e-b60ced50ce08417025a7eeba580a5d.jpgWersję z lat 80 bardzo ciężko dostać, czasem można napotkać pojedyncze modele, jedne absurdalnie drogie, inne absurdalnie zaniedbane. Ale to również bardzo tanie do utrzymania auto, części nie brakuje, a zawsze można pójść nieco łatwiejszą drogą i wybrać wersję E, której jeszcze trochę zostało. Za parę lat będzie kultowy, choć na takiego nie wygląda. Pomyślcie, że po swojej śmierci był dawcą części dla Chevroletów, Pontiaców i najbardziej nam znanych Daewoo. Tania, prosta konstrukcja, która po prostu ma się nie psuć i taki właśnie był Kadett, dlatego on również zasługuje na szacunek. Wiele modeli, które jeszcze jeździ po ulicach aż się prosi, aby zamknąć się z nimi w garażu na długie godziny. Ceny również są śmieszne, ten sam przedział, co Caro i 205, a mi udało się znaleźć takiego na chodzie za 800 zł, co prawda bez progów, ale podłoga i nadwozie były praktycznie nie ruszane.

http://media.autokult.pl/5b2e997398b785ac0d0b581ffdffe954,800,600,0,0.jpgW to grono można wrzucić jeszcze kilka innych aut – Audi 80, BMW E34, Forda Escorta, Skodę Favorit, Fiata Pandę I, Daihatsu Charade, Volvo 440, Renault 19, wszystkie za mniej niż 1500 zł! Czekają na kogoś, kto odmieni ich los i wpisze na listę klasyków. Wielu sceptycznie podejdzie do tego wpisu, ale ja wierzę, że są wśród Was tacy fani motoryzacji, którzy potrafią z nich zrobić auto, którego za 10 lat zazdrościć będą właśnie Ci negatywnie nastawieni do tematu. Zatem do dzieła!

 

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl