Ford Scorpio w obiektywie

Ostatnio dużo zawirowań i rzadko tu zaglądam, ale w końcu pochwalę się zdjęciami Scorpio, które od jakiegoś czasu są już na facebooku. Dzisiaj zobaczycie ich dużo więcej. Chciałbym z tego miejsca jeszcze raz bardzo podziękować Asi, która je wykonała, bo jak sami możecie zauważyć poniżej zrobiła to po mistrzowsku. Wszystkich zapraszam na fanpage autorki zdjęć, który koniecznie musicie polubić:


https://www.facebook.com/AsiaFotografuje/ 

http://i66.tinypic.com/117bn0i.jpghttp://i64.tinypic.com/33eil2r.jpg

http://i67.tinypic.com/30935ag.jpg

http://i68.tinypic.com/2drid5i.jpg

http://i68.tinypic.com/waggfc.jpg

http://i68.tinypic.com/149qzrc.jpg

http://i65.tinypic.com/2lxdvr5.jpg

Autor: Asia Gardias Miejsce: Browar Obywatelski Tychy

Klikając w zdjęcie możecie je zobaczyć w oryginalnym rozmiarze, na serwerze zewnętrznym. Aby efekt końcowy był taki jak wyżej to oprócz talentu autorki, potrzebna była jeszcze dokładna, ręczna polerka samochodu, którą wykonałem sam. Sporo pracy, ale warto było, oczywiście nie dało się ukryć wszystkich niedoskonałości Scorpio, ale to auto z historią, więc może i lepiej. Tłem do zdjęć był Browar Obywatelski w Tychach, który ma swój klimat, a moje 25 letnie auto idealnie wpasowało się w to otoczenie. Jeszcze w tym roku strona zostanie przeniesiona, szczegóły już wkrótce. Niestety nie udało mi się rozszerzyć działalności i po raz kolejny przełknąłem gorycz porażki w walce o dołączenie do mediów szerszego zasięgu, ale nie poddajemy się i działamy dalej. Dzięki, że jesteście i tak często tu wracacie, wkrótce zwiększam aktywność, uporam się z przeprowadzką i znów będę bombardował Was wpisami pełnymi emocji, ciętych metafor i porad, których nie znajdziecie w swojej ulubionej gazecie, a w tym wszystkim ja, skromny i zdolny.

 

Hyundai i10 wkracza do akcji

W 2007 roku Koreańczycy postanowili na poważnie zagrozić europejskim przedstawicielom segmentu A. Pojawiała się wcześniej Kia Picanto, ale jakoś nie odbiła się szerokim echem i nie odniosła rynkowego sukcesu. Tak oto na jej płycie podłogowej stworzono Hyundaia i10, zasada była następująca – ma być prosto i tanio.

http://m.autokult.pl/hyundai-i10-1-1-test-aut-8f69839,0,920,0,0.jpgSkupię się na wersji po faceliftingu, bo jest bardziej dopracowana no i mówiąc wprost więcej ich wmieszało się między Pandy, czy trojaczki C1/107/Aygo. 3 wersje silnikowe – podstawowa 1.1 o mocy 66KM, 1.2 78KM oraz diesel 1.1 CRDi 75KM. Na szczęście udało mi się przejechać każdym, więc mam większe pole do manewru. Wersja podstawowa – no idealna do miasta, jest dość żwawy, nie muli go na wyższych biegach, a i na światłach ma co nieco do pokazania innym, nie zostaje w tyle. Auto nie waży nawet tony, więc naprawdę zwinnie przemieszcza się między budynkami. Na dłuższą trasę jazda z takim silnikiem jest oczywiście męcząca, ale kto kupuje takie auto na trasy po 300-400 km? Jeśli są już tacy przedstawiciele handlowi, poruszający się i10 to zdecydowanie lepiej sprawdzi się wersja 1.2, albo nawet dość elastyczny diesel.

http://m.autokult.pl/hyundai-i10-1-1-test-aut-61be9f1,0,920,0,0.jpgOba ekonomiczne, choć diesel zdecydowanie droższy w utrzymaniu. Chyba nie ma takiej siły, która przekonałaby mnie, że diesel w miejskim, tanim aucie to dobry wybór. Jest głośny, drgania przenoszą się do środka, no w każdym maluchu jest dokładnie to samo, tu nie jest inaczej, dlatego szybko wróciłem do wersji benzynowej. Wrażenia z jazdy? Jak to tanim autem, bez szału, dobrze reaguje na moje komendy, hamulce mogłyby być lepsze, ale na szczęście w standardzie jest ABS. i10 ma dziwne sprzęgło, nie wiem czy to przypadłość koreańskich samochodów, że wszystkie tak „wysoko biorą”, ale to nie pierwszy samochód ze wschodu, który tak reaguje i nie jest to raczej kwestia zużycia. Bynajmniej nie było mi się łatwo przyzwyczaić do tego. Pozycja za kierownicą – lepsza niż w Pandzie, bardzo dobra widoczność, a parkowanie to bajka, mógłbym to robić cały dzień, koperty, do tyłu, do przodu. Wnętrze?

http://m.autokult.pl/hyundai-i10-1-1-test-aut-08ec204,0,920,0,0.jpgMa swoje ciekawe detale, jak na przykład sterowanie radiem z kierownicy, posrebrzane plastiki w wersji, którą testowałem, podoba mi się, że każdy przycisk, przełącznik, czy schowek jest w zasięgu kierowcy, bardzo łatwy w dostępie. To auto stworzone z myślą o tym, że kierowca ma mieć wszystko pod ręką. Zdziwi wielu to co napiszę, ale jeśli chodzi o wnętrze to najlepsze auto segmentu A jakim jeździłem! W końcu znalazłem godnego konkurenta dla Pandy, który w dodatku cenowo nie odstaje od włoskiego potentata. Co do stylistyki ciężko mi cokolwiek pisać, biorąc pod uwagę, że auto tworzono z myślą, aby było jak najtańsze. Nie jest na pewno brzydki, w porównaniu z poprzednikiem, czyli Hyundaiem Atos, który stylistycznie mógł konkurować tylko z pralką Amica wygląda bosko! Gdy już dobrniecie w wersji podstawowej do 5 biegu, po 16 sekundach do 100 km/h nietrudno dojść do wniosku, że pasowałoby zwolnić. Odniosłem wrażenie, że bardzo go męczą wyższe prędkości. Zupełnie inaczej było w wersji 1.2, którą aż nosiło na 5 biegu, żeby go trochę docisnąć, żwawy maluch. Nie poszalejecie tym za dużo, ale te 120-130 km/h możecie śmiało cisnąć, bębenki w uszach Wam nie wybuchną. Ogólna ocena? Bardzo pozytywnie, i10 to maluch idealny do takich miast jak Kraków, gdzie wszędzie jest ciasno, wszędzie są korki. Łatwo się nim parkuje, pali mniej niż 6 l / 100km i pomieści w bagażniku (225 l) niemałe zakupy. Ciężko mi to napisać, ale chyba wolę go od Pandy, tak jakoś mnie naszło mimo iż jeździłem nim pierwszy raz, a Pandą nie zliczę już ile razy. Wzbudził we mnie zaufanie i chętnie przejechałbym się nim w większym mieście.

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

Ciekawostki ze stacji benzynowej

Na stację benzynową prędzej, czy później wjechać musi każdy samochód. Dzięki temu można czasem nacieszyć oczy pięknymi wozami, a czasami podjeżdżają takie wynalazki, które w życiu się mi się nie śniły. Od ciekawych klasyków, po drogie, ekskluzywne samochody. Zanim wpadłem na pomysł zrobienia takiego wpisu, obiektywowi mojego aparatu ubiegło kilka wspaniałych aut: Bentley Continental GT, Ford Mustang z 2016, Mercedes CLS AMG, BMW M6, Mazda RX-8 z silnikiem Wankla, Porsche 911 Carrera S itp. A poniżej te najciekawsze, które udało mi się uwiecznić.

http://i66.tinypic.com/mv3ls2.jpgJak ciekawie przerobić Trabanta? Można robić wiele rzeczy, ale zrobić limuzynę z Trabanta to już kosmos. Poskładany podobno ze trzech, jeszcze ciągnie przyczepę kempingową, a gaz tankuje się bezpośrednio do butli w bagażniku. Świetny pomysł, pierwszy raz coś takiego widziałem i robi wrażenie.

http://i66.tinypic.com/2zret12.jpg

http://i67.tinypic.com/2ywwzd2.jpgA tu już nieprawdopodobna moc, bo to replika Forda GT-40. Z daleka wyglądała jak oryginał, trochę zdradzał go dopiero tył. Pod tylną klapą znajdował się silnik V8 Audi, który nawet nieźle brzmiał. Nie chcę sobie wyobrażać ile pracy, godzin trwało stworzenie tego cuda, ale efekt był tego warty.

http://i64.tinypic.com/1zl8zk8.jpg
http://i63.tinypic.com/2ahflmo.jpgByć może Jaguar XJS cabrio to nic nadzwyczajnego, ale na mnie wywarł tak ogromne wrażenie, że musiałem go uwiecznić. Stan kolekcjonerski i to dosłownie, ani jednej ryski, wszystko błyszczące, wnętrze w stanie idealnym, dosłownie jakby wyjechał z fabryki. Jak dla utrzymanie przez tyle lat samochodu w takim stanie to wspaniała sprawa. 

http://i68.tinypic.com/25qwrqv.jpgA na koniec przerobiona, wspaniała, polska syrenka. Wersja bez dachu, nigdy o takiej nie słyszałem i nic dziwnego, bo gościu również sam działał w tym temacie. Zrobił to po mistrzowsku, wygląda jakby to FSM ją stworzył od deski do deski. Co prawda nie pasował mi ten lakier, zbyt nowoczesny, można było zrobić coś bardziej klasycznie, ale widocznie nie taki był zamysł autora, sami oceńcie. Te naklejki moim zdaniem też niepotrzebne, takie sezonowe, dodajmy do tego obniżone zawieszenie i za duże felgi. Efekt jest ciekawy, budzi zainteresowanie, wnętrze luksusowe, jak amerykańskie auta z lat 90. Całość wygląda super, ale czy komponuje się ze stylistyką starej Syrenki to nie wiem, na pewno warto zawiesić oko. Jeśli Wy znajdziecie coś ciekawego możecie podsyłać na maila, potem zbierze się to w jeden wpis na blogu pod tytułem „Ciekawostki od czytelników”, na dzisiaj to tyle.

http://i68.tinypic.com/rms3me.jpg

Emocje po japońsku, czyli Toyota Supra

Dzięki uprzejmości jednego z czytelników (Panie Michale jeszcze raz bardzo dziękuję) mogłem zasiąść za kółkiem jednej z ikon japońskiej motoryzacji. Muskularna królowa driftu, takie określenie słyszałem nie raz na temat Toyoty Supry, udało mi się w końcu sprawdzić na własnej skórze, jak królowa sprawdza się w realnym świecie.

http://m.autokult.pl/toyota-supra-02-1024x768-bf22b59,0,920,0,0.jpgRzędowa szóstka, 3.0 pojemności, 24 zawory, moc 225 koni mechanicznych, już same liczby robią wrażenie. A weźmy pod uwagę, że to auto z 1997 roku. Mieliśmy trochę parkingu, więc na początek zobaczyłem co potrafi na zamkniętej przestrzeni i powiem wprost, robi piorunujące wrażenie. To kolejny przykład na to, że napęd na tył to jedyne, słuszne rozwiązanie gwarantujące emocje na wysokim poziomie. Przyspieszenie od 0 – 100 km/h to około 7 sekund, więc w mgnieniu oka przemykamy na autostradzie obok innych samochodów. Szczerze powiem, że zupełnie nie czułem upływu czasu w tym samochodzie, w ogóle czas dla mnie nie istniał. Wywarła na mnie ogromne wrażenie. Brzmienie silnika po prostu nie do określenia słowami, to zupełnie inny rodzaj dźwięku niż to co wydobywa się z pod maski europejskich odpowiedników. Ciężko mi powiedzieć, który lepszy, bo Supra oczarowała mnie do tego stopnia, że nie zwracałem uwagi na to, że mam później o niej napisać.
http://m.autokult.pl/suprengn-94dbf439ec9cee07d8635ba,910,500,0,0.jpgMogę powiedzieć, że nie jest to samochód, który może prowadzić każdy, o nie, zapomnijcie o tym. Nie jest do końca dzika i narowista, to za dużo powiedziane, układ kierowniczy jest dopracowany, szerokie opony pomagały na śliskim, ale spróbujcie jej dać za dużo gazu, a pokaże Wam, kto tu rządzi. Skrzynia biegów – majstersztyk, hamulce reagują błyskawicznie, dokładnie wiedzą czego chcę, nie zdzierają twarzy po każdym postawieniu buta na pedał. Co do samego wnętrza nie było wygodnie, nie podobała mi się pozycja za kierownicą, ale jak już ruszysz z miejsca to zupełnie Cię to nie obchodzi. Jeśli uważasz się za fana motoryzacji to musisz przejechać się Toyotą Suprą, nie ma innej możliwości. To zupełnie inny rodzaj emocji, bardziej namacalny, jeździłem szybkimi wozami, siedziałem za kierownicą mega dopracowanego BMW M3, ale nie dawał mi aż tyle radości z jazdy co Supra. Japończycy są odrobinę bardziej szaleni w tej kwestii, a to najlepsze co może Cię spotkać za kierownicą sportowego wozu.

https://i.wpimg.pl/985x0/m.autokult.pl/toyota-supra-us-spec-jza-9b0f982.jpgAle nie dajcie się zwieść, bo to wóz, który zwyczajnie nie wybaczy Ci błędu przy wyższej prędkości, jesteś zdany tylko i wyłącznie na siebie, to pułapka dla niedoświadczonych. Sam starałem się nie przesadzać, mieć ją cały czas pod kontrolą, bo wiedziałem, że jest jak zwierzę. Ludzie uwielbiają tuningować Suprę, w sumie nie wiem dlaczego, bo ja nie rozumiem tuningu zupełnie, ale to samochód do tego stworzony. Ma dużo ostrych linii, pazura w stylistyce i momentami prosi się, żeby to podkreślić. Nie jest to najpiękniejsze, sportowe coupe, nigdy tego nie powiem, zupełnie nie wiem, czy w ogóle mi się podoba i czy jestem w stanie wymówić zdanie – Toyota Supra to ładny samochód. Gdy patrzę na nią z tyłu mam do niej jakiś respekt, tak po prostu, gdybym stanął na światłach za nią to byłbym pewien, że jak tylko mrugnę okiem nie będzie jej już przede mną. Stylistyka ma jasny przekaz, to auto jest szybkie, głośne i daje sporą dawkę adrenaliny. Nie służy do podziwiania i nie będzie bohaterką plakatów, ale i tak potrafi skraść serce. To naprawdę genialny samochód, przy którym można stracić głowę, a słowo rozsądek przestaje mieć znaczenie, dosłownie znika ze słownika.

Źródło zdjęć:
http://autokult.pl

Fotorelacja z MotoPikniku w Oświęcimiu

20 Sierpnia na Rynku w Oświęcimiu odbył się kolejny Motopiknik. W zeszłym roku również gościłem na tej imprezie, była relacja na blogu. Ale wczoraj ilość pięknych, klasycznych samochodów była znacznie większa. Aż nie chciało się wychodzić z imprezy, można było porozmawiać z właścicielami, dowiedzieć się sporo ciekawych rzeczy no i przede wszystkim podziwiać piękne samochody, z duszą i historią, coś czego auta z XXI wieku nie mają. Trochę polskich klasyków, kilka amerykańskich, mój niekwestionowany lider, czyli Volkswagen T1 od którego nie można było mnie odciągnąć. Zaskoczyła mnie frekwencja, która nie była powalająca, może zbyt małe rozreklamowanie imprezy sprawiło, że ludzie zwyczajnie nie wiedzieli, że coś będzie się działo na Rynku (jak to często w Oświęcimiu bywa). Nad tym organizatorzy muszą popracować za rok, gdy mówiłem czym jeżdżę dowiedziałem się, że w zasadzie też mogłem podjechać, bo Scorpio to już też rzadkość, ale z racji, że nie jest to specjalna wersja, tylko podstawowa nawet mi to do głowy nie przyszło. Poza tym nosi swoje ślady użytkowania, więc może to i lepiej, nie ma się co chwalić obtarciami i odpryskami. Poniżej zdjęcia z wczorajszej imprezy, wybaczcie mi z góry za małe rozmiary, niestety ograniczenia dyskowe na blogu nie pozwoliły mi na nic lepszego, ale jeśli interesują kogoś pełnowymiarowe zdjęcia, mogę wysłać mailem.